Mazurek o akcie oskarżenia wobec Biernata: To nie jest akcja polityczna

Prokuratura działa sprawnie; śmieszne są wypowiedzi polityków opozycji, że to kolejna akcja polityczna - oświadczyła w środę rzeczniczka PiS Beata Mazurek odnosząc się do aktu oskarżenia wobec b. ministra sportu Andrzeja Biernata.

Jak poinformował w środę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński, były minister jest oskarżony o złożenie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych. Z informacji prokuratury wynika, że w okresie od 2011 r. do 2013 r. oskarżony złożył sześć nieprawdziwych oświadczeń majątkowych oraz nie wykazał ponad 120 tys. zł dochodu w oświadczeniu PIT. Grozi mu za to do pięciu lat pozbawienia wolności.

Mazurek zapytana w Sejmie o zarzuty, które usłyszał Biernat odparła: "prokuratura działa sprawnie".

Reklama

Sprawę tę wcześniej w środę komentował szef PO Grzegorz Schetyna, którego zdaniem to jest sprawa polityczna. "Cztery lata czekał Andrzej Biernat na te zarzuty, bo to jest 2014 r. Bardzo ekspresowe tempo prokuratury, nie było tych zarzutów przez lata" - mówił w TVN24. Dodał, że "teraz tworzy się atmosferę kolejnych zarzutów czy wskazywania palcem polityków, czy już byłych polityków PO".

"Śmieszne są wypowiedzi polityków opozycji mówiące o tym, że to kolejna akcja polityczna" - powiedziała Mazurek. "Kiedy w takim razie takie zatrzymanie czy formułowania zarzutów nie byłyby polityczne?" - pytała.

"Nie wspominał o Peugeocie z 2007 r."

Jak przekazał PAP prok. Łapczyński, b. minister w zeznaniu majątkowym za 2010 r. zaniżył wysokość posiadanych środków pieniężnych o ponad 125 tys. zł, nie wykazał ponad 70 tys. zł dochodów i źródła ich pochodzenia oraz nie ujawnił samochodu osobowego. W kolejnych oświadczeniach również z 2010 r. miał zaniżyć wysokość posiadanych środków o ponad 66 tys. zł, w następnym o 85 tys. zł, za 2011 r. o ponad 77 tys. zł i w 2012 o ponad 16 tys. zł, przy czym nie wykazał źródła pochodzenia dochodów na ponad 127 tys. zł. We wszystkich oświadczeniach nie wspominał o Peugeocie z 2007 r.

Oskarżonemu zarzucono także, że w oświadczeniu z 2013 r. złożonym w związku z pełnioną funkcją ministra sportu i turystyki, zaniżył on o ponad 31 tys. zł wysokość posiadanych środków. Były minister został też oskarżony o podanie nieprawdy w deklaracji podatkowej, poprzez nie wykazanie ponad 120 tys. zł dochodu, czym według prokuratury naraził Skarb Państwa na uszczuplenie podatku na ponad 40 tys. zł.

Prokuratura na poczet grożących oskarżonemu kar ustanowiła hipotekę przymusową na nieruchomości w kwocie 300 tys. zł.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje