Mija 10 lat od katastrofy w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej

Dziś mija 10 lat od katastrofy w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej. ​Około 16.30 na głębokości 1030 metrów pod ziemią doszło do wybuchu metanu i eksplozji pyłu węglowego. Zginęło 23 górników. Była to największa katastrofa w polskim górnictwie od niemal 30 lat.

Z ofiar śmiertelnych 8 górników pracowało w kopalni "Halemba", a 15 było zatrudnionych w zewnętrznej firmie "Mard". Na zlecenie kopalni demontowała ona z likwidowanej ściany wydobywczej sprzęt wart około 18 milionów złotych.

Reklama

Ratownikom udało się dotrzeć do pierwszych ofiar po godzinie 19. W nocy wydobyto ciała sześciu górników. Z powodu wysokiego stężenia metanu, które groziło ponownym wybuchem, długo nie można było spenetrować całego wyrobiska i dojść do pozostałych poszukiwanych. Ostatnie ciała wydobyto po 38 godzinach akcji, w której brało udział 13 zastępów ratowniczych.

Według prokuratury i nadzoru górniczego, kierujący kopalnią przyzwalali na łamanie przepisów i zasad sztuki górniczej. Stwierdzono, że stężenie metanu w kopalni przed wybuchem przekraczało dopuszczalne normy. Ponadto w likwidowanej ścianie wydobywczej pracowały urządzenia nie spełniające wymaganych standardów. Chodnik kopalni, w którym trwały prace likwidacyjne, był nieprawidłowo przewietrzany, a podziemny transport został źle zorganizowany.

Gliwicka prokuratura oskarżyła 27 osób

Gliwicka prokuratura oskarżyła 27 osób. W 2008 roku została skazana Ewa K. za ustawienie przetargu na likwidację ściany wydobywczej, w której zginęli górnicy, ponadto 9 innych oskarżonych przyznało się do winy i dobrowolnie poddało karze.

Główny proces 17 oskarżonych trwał od listopada 2008 do stycznia 2015 roku. Dwaj zostali uniewinnieni, 15 sąd skazał na kary więzienia, w większości w zawieszeniu. Od wyroku odwołała się zarówno prokuratura jak i obrona. Sąd Apelacyjny w Katowicach uchylił wyroki sądu I instancji wobec trzech osób, w tym szefa wentylacji kopalni Marka Z., byłego dyrektora kopalni Kazimierza D. i byłego dyrektora technicznego Jana J. Ich ponowny proces rozpoczął się w październiku tego roku przed sądem w Gliwicach.

W dniu katastrofy w "Halembie" do kopalni przyjechali między innymi premier Jarosław Kaczyński i minister zdrowia Zbigniew Religa. Biskupi, którzy w tym czasie uczestniczyli w obradach Konferencji Episkopatu Polski, modlili się za rodziny górników oraz ich bliskich. Metropolita katowicki arcybiskup Damian Zimoń otrzymał telegram od Benedykta XVI. Papież przesłał wyrazy współczucia dla bliskich ofiar katastrofy i zapewnił o modlitwie, także za ratowników.

22 listopada do "Halemby" przybył prezydent Lech Kaczyński, który odwołał wizytę w Gruzji. Następnego dnia prezydent ogłosił trzydniową żałobę narodową. Rodziny ofiar uzyskały pomoc finansową, zostały także otoczone opieką psychologów.
Ustaleniem przyczyn katastrofy zajął się Wyższy Urząd Górniczy, który wskazał między innymi złamanie obowiązujących przepisów. Wiele nieprawidłowości w kopalni "Halemba" wykazało też dochodzenie Najwyższej Izby Kontroli. Dotyczyły one przetargów, nadzoru nad prawidłowością i bezpieczeństwem prowadzonych robót, dbałości o stan techniczny urządzeń, a także rozliczeń z kontrahentami.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje