Miller: Tusk nie będzie przedstawicielem polskiego interesu w Brukseli

Donald Tusk nie będzie przedstawicielem polskiego interesu w Brukseli. To opinia przewodniczącego SLD Leszka Millera, który był gościem Sygnałów Dnia.

Jego zdaniem, ta rola przypadnie nowemu premierowi. Przypomniał, że obecny lider PO będzie reprezentował 28 państw członkowskich Unii Europejskiej. 

Reklama

Leszek Miller uważa, że najważniejszym zadaniem Donalda Tuska jako szefa Rady Europejskiej powinna być próba opracowania planu pokojowego dla wstrząsanej konfliktem Ukrainy. Ponadto - jego zdaniem- powinien zdopingować kolegów z przyszłego rządu, aby Polska zbliżyła się do strefy euro. 

Zdaniem lidera SLD, Donald Tusk może czuć zażenowanie współpracując z państwami strefy euro i mając świadomość, że jego rząd niczego nie zrobił w tej sprawie.

SLD opowiada się za przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi. Miller powiedział, że "rozdział pod tytułem "Donald Tusk premierem Polski jest już zamknięty".

Zdaniem Millera, największe szanse na zostanie nowym premierem ma Ewa Kopacz. Jak dodaje, poza bliską współpracą z Donaldem Tuskiem, jest dobrze oceniana przez znaczną część PO.

Dla lidera SLD najważniejsze jest, aby poznać program nowego rządu i zaprezentować postulaty swojej partii. Wśród nich są m.in. te dotyczące ustanowienia minimalnej płacy godzinowej czy podniesienia minimalnych emerytur.

Leszek Miller zdementował na antenie Jedynki informacje medialne, jakoby prowadził z Donaldem Tuskiem rozmowy na temat nominowania go na marszałka Sejmu.

Dowiedz się więcej na temat: Donald Tusk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje