Miller wzywa rząd do działań na rzecz tworzenia nowych miejsc pracy

Szef SLD Leszek Miller wezwał we wtorek rząd, by porzucił strategię schładzania gospodarki oraz surowej polityki fiskalnej i monetarnej na rzecz inwestycji publicznych. Tylko w ten sposób - w jego ocenie - da się skutecznie tworzyć nowe miejsca pracy.

Miller podkreślił na konferencji prasowej, że bezrobocie w Polsce zbliża się do 15 proc. - Prawie 2,5 miliona Polaków jest bez pracy. To jakby cała stolica wybrała się na bezrobocie i niestety nie widać żadnych symptomów poprawy sytuacji - ocenił szef Sojuszu.

Według niego, wszystko wskazuje na to, że obecny rok będzie najgorszym od roku 2000. - Najgorszym pod względem trudności w dostępie do pracy. Bez przesady można będzie powiedzieć, że praca w Polsce będzie przywilejem, a nie czymś w miarę normalnym - zaznaczył b. premier.

Reklama

Miller ostrzegał też, że rosną dysproporcje w kwestii zatrudnienia między poszczególnymi województwami. - Polskie województwa stają się coraz bardziej oddalającymi się od siebie wyspami, które świadczą o coraz większym zróżnicowaniu - pojawia się poprawa w jednych, a następuje gwałtowne pogorszenie sytuacji w drugich - mówił lider Sojuszu. - Zamiast fabryk, tworzy się fabryka bezrobocia - dodał.

Zdaniem SLD, najgorsza pod względem bezrobocia sytuacja panuje w województwach: warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim, świętokrzyskim i podkarpackim.

Sojusz chciałby odwrócić ten trend. B. premier przypomniał, że jego formacja w zeszłym roku opracowała program społeczno-gospodarczy "Rozwój zamiast stagnacji", który przewiduje stworzenie 500 tys. nowych miejsc pracy.

Wezwał rząd Donalda Tuska do realizacji działań, które proponuje SLD. - Albo dalej rząd będzie realizował strategię schładzania gospodarki i strategię fiskalizmu, albo zechce wysłuchać naszych propozycji i przestawi się na strategię szybkiego rozwoju gospodarczego" - powiedział Miller.

- Jeżeli rząd pana premiera Tuska będzie szedł tym kursem, jeżeli będzie dalej schładzał gospodarkę i w swoich priorytetach przede wszystkim będzie uwzględniał surową politykę fiskalną i monetarną, to Polacy mogą pożegnać się z myślą o spokojnej, dostępnej pracy. Będą wyjeżdżać za granicę, będą szli na bezrobocie, będą coraz bardziej apatyczni i zrezygnowani - mówił.

- To jest ostatni dzwonek, aby przestawić zwrotnicę strategii gospodarczej i aby wzmacniać wszystkie tendencje wzrostu, zamiast dalszego schładzania gospodarki - ocenił lider Sojuszu.

Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski przypomniał, że w programie Sojuszu znalazł się m.in. postulat inwestycji publicznych, przy wykorzystaniu środków z Unii Europejskiej, a także stworzenia trzech dużych stref przemysłowych: centralnej - w pobliżu Łodzi, północnej - w pobliżu Gdańska i południowej - między Krakowem a Katowicami.

Według Gawkowskiego, realizacja programu SLD pozwoliłaby stworzyć pół miliona nowych miejsc pracy.

Dowiedz się więcej na temat: Leszek Miller

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje