Minister zdrowia: Prezes PiS czekał na zabieg, jak każdy pacjent

"​Wiem, że pan prezes Jarosław Kaczyński na przyjęcie do szpitala czekał tyle, ile czekałby każdy pacjent z takim samym schorzeniem i w takim samym stanie, tj. stanie ostrym" - mówi w środę dla "Faktu" minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński przebywał w Wojskowym Instytucie Medycznym, pod którego opieką pozostawał ponad miesiąc w związku z chorobą zwyrodnieniową stawów.

Reklama

"Jeśli sam będzie chciał kiedyś o tym opowiedzieć, będziecie państwo mogli zweryfikować moje słowa. Na szczęście stan zdrowia pozwolił już na wyjście ze szpitala" - powiedział Szumowski w środowym wydaniu "Faktu".

"Skracamy kolejki"

Minister pytany, kiedy będziemy leczeni szybciej, zapewnił, że "już skracamy kolejki, dzieje się tak np. w zakresie wszczepiania endoprotez stawu kolanowego i stawu biodrowego, czy operacji zaćmy". "To, co boli Polaków najbardziej - to trudny dostęp do lekarzy specjalistów, którzy wyemigrowali do prywatnych przychodni. (...) Będziemy się starali przynajmniej część z nich na nowo przyciągnąć do pracy w publicznych przychodniach. Oczywiście, nie zlikwidujemy wszystkich kolejek w ciągu roku, to jest jasne" - zaznaczył.

Pytany, gdzie kolejki zostaną skrócone, stwierdził, że celem rządu "są przede wszystkim endokrynologia, kardiologia, specjalizacje pediatryczne, prawdopodobnie dojdzie do tego neurologia. Chcemy także skrócić czas oczekiwania na tomografię komputerową i rezonans magnetyczny" - wyjaśnił. "Do tego dojdzie jeszcze nielimitowany dostęp do rehabilitacji, co wynika z ustawy o niepełnosprawnych" - dodał.

Braki kadrowe

"W tej chwili jednym z głównych problemów w sektorze zdrowia są braki kadrowe. Przede wszystkim pielęgniarskie, a potem lekarskie. Na 250 tys. pracujących pielęgniarek tylko 30 tys. jest poniżej 40. roku życia. W związku z tym, za ok. 10 lat średnia wieku pielęgniarki wyniesie 60 lat, czyli już wiek emerytalny. To jest bardzo poważne wyzwanie" - stwierdził Szumowski.

Minister został także zapytany o podwyżkę składki zdrowotnej. "W tej chwili nie pracujemy nad tym. Nie ma ani takich planów, ani takich pomysłów w Ministerstwie Zdrowia i - z tego, co wiem - w rządzie" - zapewnił. Zaznaczył jednocześnie, że "koszt ochrony zdrowia rośnie i dlatego uchwaliliśmy ustawę podnoszącą nakłady do 6 proc. PKB".

"W latach 2018-2025 wydamy na zdrowie ponad 830 mld zł, a w latach 2008-2014 wydano tylko 465 mld zł" - podkreślił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje