Minister Zembala skomentował śmierć Jana Kulczyka

​Niestety, takie sytuacje w medycynie się zdarzają - tak minister zdrowia Marian Zembala mówi o nagłej śmierci Jana Kulczyka. Najbogatszy człowiek w Polsce, biznesmen zmarł w Wiedniu w wyniku komplikacji pooperacyjnych. Miał 65 lat.

Wiadomo, że Jan Kulczyk przeszedł niedawno operację. Jak podają media, miał to być "drobny zabieg kardiologiczny". Z kolei agencja AFP poinformowała, że Kulczyk miał przejść onkologiczny zabieg diagnostyczny po tym, jak w 2014 roku operowany był w Nowym Jorku z powodu nowotworu prostaty. Wybitny kardiochirurg prof. Zembala zastrzega, że nie zna szczegółów zdarzenia. Przestrzega też przed pochopnymi ocenami. 

Reklama

"Dlaczego to się stało? Nie wiem. Sądzę, że moi koledzy w Wiedniu robili wszystko, żeby go uratować" - powiedział minister zdrowia dziennikarzom. Dodał, że to jest lekcja pokory dla wszystkich. 

Jak tłumaczył, są sytuacje, kiedy lekarzom nie uda się jakiegoś chorego, o którego walczą, uratować. "Ubolewam nad tym jako lekarz. Jako minister zdrowia składam wyrazy współczucia, bo umarł wybitny Polak, który bardzo dużo dla bliźnich i dla kraju zrobił" - powiedział prof. Zembala.

Jan Kulczyk od kilku lat był regularnie klasyfikowany na pierwszym miejscu w rankingu najbogatszych Polaków. Był też współzałożycielem Polskiej Rady Biznesu. Jedną z ostatnich inicjatyw Kulczyka była zapowiedź inwestycji w energetykę. W ubiegłym roku ogłosił plany sprowadzania taniej energii elektrycznej z elektrowni atomowej Chmielnicki na Ukrainie i przesyłania jej do krajów Unii Europejskiej.

Zembala: Uratowanego życia i zdrowia jest więcej

Minister Zembala wypowiadał się także na temat dopalaczy. Apelował o optymizm ws. walki z dopalaczami. - Proszę was, jako lekarz, dziękując wszystkim moim kolegom i pielęgniarkom, którzy dzień i noc ślęczeli, aby uratować osoby zatrute dopalaczami - dodał.

IAR/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje