​Mocne słowa prof. Zybertowicza o Holokauście. Zagraniczne media komentują

"Antypolonizm w Izraelu bierze się z poczucia wstydu za bierność Żydów w czasie Holokaustu. Powtarzanie samym sobie: już nigdy nie pójdziemy jak owce na rzeź. Holokaust poza wszystkim to również potworne upokorzenie - że nie walczyli, nie stawili oporu" - powiedział doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz. Słowa te są szeroko komentowane w amerykańskich i izraelskich mediach.

"Niektórzy tłumaczą, że brutalne rozprawianie się z Palestyńczykami, czy Hezbollahem to także forma odreagowywania" - dodał prof. Zybertowicz w wywiadzie, który ukazał się w "Polska The Times" w miniony piątek.

Reklama

"Wcześniej doznali traumy upokorzenia, a teraz - może zgodnie ze swą hucpiarską tradycją - to odrabiają. Holokaust nie może się nigdy więcej powtórzyć. By tego uniknąć, zbudowali maszynę wywiadowczą, armię i kreatywną gospodarkę. One mają sprawić, że już nigdy nie będą bierni i bezbronni. Będą aktywnie przeciwdziałać jakimkolwiek próbom ich ponownego unicestwienia. Ale to jedna część opowieści. Część Polaków na pewno ma problem z pamięcią o Zagładzie, o tych Polakach, którzy Żydów mordowali lub sprzedawali. Ale bodaj, czy w podobnym stopniu sami Żydzi nie rozliczyli się ze swoją pamięcią o własnych kolaborantach i szmalcownikach. Wielu Żydów zajmowało się donosicielstwem, kolaboracją w czasie wojny. Izrael chyba ciągle tego nie przepracował" - mówił doradca prezydenta.

"Zastanawiam się, czy ten polityczny i symboliczny atak Izraela na Polskę, Polaków nie ma, poza wszystkim innym, tworzyć zasłony przed ponownym przypomnieniem sobie, jak się zachowali w obliczu Zagłady - że byli bierni, że również kolaborowali, a także o tym, że żydowskie elity ze wschodniego wybrzeża USA, uzyskawszy od Polaków wiedzę o tym, co się działo w obozach koncentracyjnych, zachowały się pasywnie" - czytamy w dalszej części wywiadu.

Reakcje na słowa doradcy prezydenta

"Ja bym takich słów, jak prof. Andrzej Zybertowicz nigdy nie powiedział" - skomentował słowa profesora w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM szef gabinetu Andrzeja Dudy Krzysztof Szczerski. 

"Jako twórca pojęcia "machiny bezpieczeństwa narracyjnego" wystawił na bardzo duże wyzwanie swoimi słowami" - podkreślił gość Roberta Mazurka, który dodał także, że to, co z ustawą o IPN zrobił Andrzej Duda było racjonalne i odpowiedzialne.

Słowa doradcy prezydenta odbiły się szerokim echem zarówno w mediach społecznościowych, jak i w zagranicznej prasie.

O sprawie piszą m.in. amerykańskie wydanie "Newsweeka", "The Times of Israel", czy "The Washington Post", które opisują kryzys wokół nowelizowanej ustawy o IPN. Do sprawy odniosła się również izraelska "Arutz Sheva".

Słowa prof. Zybertowicza odbiły się szerokim echem także na Twitterze.

"Obsceniczne, całkowicie obraźliwe! Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta mówi, że reakcja Izraela na Polską ustawę wynika z 'poczucia wstydu wobec bierności Żydów podczas Holokaustu'. Nie, z powodu waszego wypaczenia prawdy" - napisał na Twitterze prawnik Arsen Ostrovsky.

"Zybertowicz to jednak głupek" - napisała z kolei w niezbyt parlamentarnym tonie była minister w rządzie PO Lena Kolarska-Bobińska.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje