Morawiecki, Szydło i Cenckiewicz wyróżnieni przez "Gazetę Polską"

Wicepremier oraz minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki został w poniedziałek wyróżniony tytułem Człowieka Roku 2016 "Gazety Polskiej". Morawiecki otrzymał ten tytuł za "wizjonerstwo i udowodnienie niedowiarkom, że poprawa losu zwykłych ludzi jest korzystna dla gospodarki". Z kolei premier Beata Szydło została uhonorowana Nagrodą Klubów "Gazety Polskiej". Nagroda im. Grzegorza I Wielkiego przypadła Sławomirowi Cenckiewiczowi, wiceszefowi Kolegium IPN.

Mateusz Morawiecki Człowiekiem Roku "Gazety Polskiej"

"Kiedy w latach 80. mozolną robotą na sicie i powielaczu staraliśmy się kruszyć mur komunistycznej propagandy, to nie wydawało mi się, że ta praca może być zwieńczona sukcesem" - powiedział wicepremier podczas poniedziałkowej gali.

Reklama

Morawiecki dodał, że dzisiaj tak samo trudno kruszy się mur postkomunizmu. "Postkomunizm się nie skończył. My walczymy cały czas z postkomunizm. Komunizm też się nie skończył 4 czerwca 1989 r. Może formalnie się skończył dwa lata później z wolnymi wyborami, ale postkomunizm trwa" - powiedział.

Jak mówił utrudnia to m.in. wprowadzanie zmian gospodarczych. "Ale my staramy się zmienić generalnie architekturę i model gospodarczy" - podkreślił Morawiecki.

Premier wyróżniona przez Kluby "Gazety Polskiej"

Z kolei Nagrodę Klubów "Gazety Polskiej" otrzymała premier Beata Szydło. Wyróżnienie zostało jej przyznane m.in. za "rozwagę, pracowitość, energię" oraz za "umiejętność stworzenia zespołu", "korzystania z talentów, zdolności i pomysłów innych dla wspólnego celu".     

Premier dziękując podczas poniedziałkowej Gali Strefy Wolnego Słowa za nagrodę powiedziała, że jest to nagroda szczególna, gdyż jest efektem dyskusji we wszystkich klubach "Gazety Polskiej".     

"Odbieram ją jako nagrodę Polaków, nagrodę, którą właśnie obywatele postanawiają dedykować osobie, którą uznają w danym roku za dla nich tą godną wyróżnienia" - powiedziała Szydło.     

Premier podziękowała wszystkim, którzy wspierali PiS w minionych latach, gdy partia była w opozycji, i gdy - jak mówiła - dzięki wielu spotkaniom udało się stworzyć program, który potem zaprezentowany został w kampaniach prezydenckiej i parlamentarnej 2015 r. "I dzisiaj możemy właśnie zmieniać Polskę dla Polaków, zmieniać Polskę tak, jak życzą sobie tego polskie rodziny" - powiedziała szefowa rządu.     

Jak mówiła, wierzy, że Polska ma dobrą przyszłość. "Polska jest państwem, które dzisiaj jest dla wielu, wielu, ludzi na całym świecie państwem, którego nam zazdroszczą. Jesteśmy bezpieczni, suwerenni, jesteśmy dumnym narodem" - mówiła Szydło.   

Podkreśliła, że Polacy zbyt długo walczyli o wolność, by łatwo z niej rezygnować. "Do tych idei, o których była tutaj mowa, do wizjonerstwa, do prawdy, musimy jeszcze  dołożyć wolność. I rząd PiS jest rządem wizjonerskim, rządem prawdy i rządem wolności. Ale nie byłoby rządu PiS gdyby nie wy wszyscy, to jest wasz rząd, to jest rząd Polaków, to jest rząd wszystkich tych ludzi, którzy dzisiaj myślą przede wszystkim o naszym wspólnym domu, o naszej ojczyźnie, o Polsce" - powiedziała premier do zebranych.     

Zapewniła, że będzie robione wszystko, by "ta idea wolności i prawdy, łączyła się we wspaniałą wizję rozwoju i przyszłości Polski i polskich rodzin". 

Nagroda im. Grzegorza I Wielkiego dla Cenckiewicza

Została też wręczona nagroda im. Grzegorza I Wielkiego. Otrzymał ją wiceszef Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej Sławomir Cenckiewicz. 

Wyróżnienie przyznawane przez miesięcznik "Nowe Państwo" i Kluby "Gazety Polskiej" zostało przyznane Cenckiewiczowi za "pokazywanie opinii publicznej, czym naprawdę był komunistyczny twór o nazwie PRL i jak wiele jego elementów wrogich Polsce nadal funkcjonuje".   

"Grzegorz I Wielki mówił kiedyś, że nawet jeśli prawda może powodować zgorszenie, to lepiej do niego dopuścić, niż wyrzec się prawdy. Oczywiście on mówił o tej prawdzie najważniejszej, prawdzie wiary, ale przecież z umiłowania tej prawdy wynika umiłowanie innej prawdy, w tym oczywiście prawdy historycznej, prawdy w historii" - mówił laureat podczas poniedziałkowej gali.   

Jak podkreślił, historyk jest tylko współpracownikiem prawdy. "Jest, można powiedzieć, tragarzem prawdy. Dźwiga na swoich ramionach prawdę historyczną, bardzo często gorsząc innych, wbrew innym. To oczywiście zadanie dość trudne, ale chciałbym powiedzieć (...) coś, co po raz pierwszy sformułował prof. Andrzej Zybertowicz - że prawda potrzebuje oręża" - dodał.   

"To myśl nie do końca nowatorska, ale w Polsce zapomniana. Prawda potrzebuje oręża, domaga się oręża, bo sama, wbrew przekonaniu większości Polaków, nie zwycięża. To ten moment, kiedy państwo polskie jest rządzone przez patriotyczną elitę, która może tej prawdzie pomóc. Myślę tutaj m.in. o zbiorze zastrzeżonym, o dokończeniu rozrachunku z przeszłością, o dezubekizacji cywilnych, wojskowych, tajnych służb. To bardzo ważne decyzje, wieńczące nasze odcięcie się od komunizmu i pogrzebanie postkomunizmu III RP" - mówił Cenckiewicz, który wspomniał także czterech wcześniejszych laureatów nagród - Krzysztofa Wyszkowskiego, Antoniego Macierewicza, Jana Olszewskiego i Janusza Kurtykę.   

"Wymieniam te cztery bardzo ważne dla mnie postaci, bo to oni łączą dla mnie umiłowanie prawdy i ten oręż, który jest niezbędny, by tej prawdy bronić" - powiedział historyk. "Tym osobom składam hołd, tym osobom najwięcej zawdzięczam. Bardzo się cieszę, że jestem w ich gronie" - dodał.

Gala "Gazety Polskiej"

23. Gala Strefy Wolnego Słowa oraz wręczenie nagród Człowieka Roku "Gazety Polskiej" odbywa się na Stadionie PGE Narodowym w Warszawie.

Nagrody Człowiek Roku "Gazety Polskiej" przyznawane są od 1995 r. W zeszłym roku tytuł ten otrzymał prezes PiS Jarosław Kaczyński (lider PiS został także wyróżniony tym tytułem w 2004 r.). 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy