Morawiecki w USA: Rozmowy o inwestycjach i polityce historycznej

- Struktura PKB Polski jest mocno przeważona w kierunku konsumpcji. Chcielibyśmy, żeby było więcej inwestycji. Pracujemy nad tym, a trend jest pozytywny. Dlatego wśród gospodarczych mediów w Stanach Zjednoczonych i inwestorów, z którymi rozmawiałem, jest spore zainteresowanie naszym krajem. W trzecim i czwartym kwartale inwestycje w Polsce przyśpieszą. Taki był też po części cel mojej wizyty w USA – mówi w rozmowie z Interią Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów.

Mateusz Morawiecki podczas pobytu w Nowym Jorku rozmawiał z inwestorami i mediami, w tym Bloombergiem, Yahoo Finance i Fox News. To kolejna już wizyta wicepremiera w Stanach Zjednoczonych na przestrzeni ostatnich miesięcy. Tym razem wiele miejsca wicepremier poświęcił reformom, w tym głównie wymiaru sprawiedliwości, relacjom z Rosją i związanej z tym sytuacji w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Duża inwestycja już wkrótce w Polsce

Reklama

Minister rozwoju poinformował dziennikarzy w Nowym Jorku, że bank JP Morgan Chase chce ulokować w Polsce jedną ze swoich "głównych siedzib". Rozmowy o inwestycji toczyły się przez ostatnich kilka miesięcy.

- Trochę przedwcześnie, żeby otwierać szampana, bo nie ma jeszcze podpisanej umowy. Prowadzimy rozmowy, ale na razie niczego oficjalnie nie ogłosiliśmy - studzi emocje Morawiecki.

Mówi jednak Interii, że podobnych rozmów inwestycyjnych jest prowadzonych obecnie kilkanaście. - Zwykle dotyczą one kolejnych inwestycji firm już obecnych w Polsce, rozszerzeniu ich obecnej działalności. Część to jednak negocjacje z nowymi przedsiębiorstwami, które rozważają dopiero inwestycję w tej części świata - mówi Morawiecki i wymienia m.in bank Goldman Sachs i Amazon, które chcą w większym stopniu zaangażować się w Polsce.

Przypomniał także, że w Polsce niedługo mogą pojawić się nowe inwestycje firm z Wielkiej Brytanii. Dyskusja o warunkach opuszczenia wspólnego rynku przez ten kraj trwa. Już wiadomo jednak, że część firm, także z sektora finansowego, rozważa lub podjęła już decyzję o przeniesienie swoich zasobów do innych unijnych krajów. W tym do Polski.

- Coraz bardziej widać, że przedsiębiorcy niepokoją się brexitem. Sam osobiście żałuję, że to nastąpi. Widzę też, że dla wielu spółek fakt, że Wielka Brytania opuszcza Unię jest problemem. Nie jest to dobre dla UE, ale Polska może na tym zyskać - mówi Morawiecki.

Reforma, która wzbudza obawy

W Nowym Jorku wicepremier spotkał się także z największymi mediami działającymi w Stanach Zjednoczonych, by przybliżyć sytuację polityczno-gospodarczą szerszemu odbiorcy. W tym także o planowanych w kraju reformach.

- Podczas wielu rozmów tłumaczyłem nasze reformy, zwłaszcza wymiaru sprawiedliwości. Wskazywałem, że mamy słaby, nieefektywny system, zbyt długo czeka się na postanowienia sądów, że jest to hamulec wzrostu gospodarczego i jesteśmy zdeterminowani, by to zmieniać - mówi Interii Morawiecki. - Na wymiar sprawiedliwości wydajemy 1,8 proc. rocznego budżetu. Średnia unijna wynosi 0,64 proc. Prawie trzy razy mniej niż w Polsce. Mielibyśmy kilka mld zł więcej, gdyby udało się system zreformować, by działał efektywniej. W cztery lata - dzięki oszczędnościom - udałoby się sfinansować na przykład całą Via Carpatia - tłumaczył wicepremier.  

Tempo rozstrzygania, efektywność i praca sadów - wymagają poprawy. - Wielokrotnie musiałem wyjaśniać temat losowego przyznawania spraw sądowych, większej transparentności poprzez wdrożenie obowiązku elektronicznego zapisu rozpraw, oświadczeń majątkowych, by w internecie można było nie tylko śledzić, ale też monitorować przebieg spraw i ich jakość - tłumaczył Morawiecki. - Temat przewijał się wielokrotnie. Przekonanie, że reforma prowadzi do polityzacji sądów, że minister sprawiedliwości będzie wyznaczać i powoływać sędziów, było bardzo silne. Po rozmowach opinie w tym zakresie znacznie się zmieniły - dodał.

Spotkania w rocznicę wybuchu wojny

1 września wicepremier rozmawiał także z weteranami II wojny światowej, żołnierzami walczącymi m.in. pod Monte Cassino. - Myślałem, że ta data w USA minie bez większego echa, że mało kto będzie jeszcze pamiętać, że był to początek wojny, która zaczęła się właśnie od ataku na Polskę. Dlatego tak bardzo cieszę się, że mogłem naszym rodakom mieszkającym w USA, którzy walczyli w Drugiej Wojnie Światowej przekazać wyrazy naszego głębokiego szacunku - dodał. Odniósł się także do słów szefa rosyjskiej dyplomacji Sergieja Ławrowa, który powiedział wczoraj (1 września 2017 r.), że "w Polsce są ludzie, którzy starają się zwalić winę za wszystkie polskie nieszczęścia na Rosję". Wymienił w tym kontekście oceny paktu Ribbentrop-Mołotow, zawartego przez ZSRR i hitlerowską III Rzeszę w 1939 roku. Mówiąc o wydarzeniach poprzedzających wybuch II wojny światowej Ławrow oświadczył, że Polska "woli nie mówić o tym, że na długo przed paktem Ribbentrop-Mołotow Wielka Brytania i Francja zawarły swoje podobne traktaty z Niemcami hitlerowskimi" (za PAP).

- Świadczy to o tym, że wypiera się fakt podziału Polski - kwituje Morawiecki. - To nie jest tak - dodał - że zrzucamy na Rosję winę. Wręcz przeciwnie - wiemy, że Rosjanie mają swój wkład w pokonanie Niemiec hitlerowskich, które Polaków i inne narody traktowały jak podludzi, chciały zrobić z nas niewolników. Jednocześnie Rosjanie padli ofiarą obłąkanej ideologii, a przyczyniając się do wyzwolenia Polski spod okupacji niemieckiej, przynieśli nam kolejne zniewolenie. Powinni rozumieć dlaczego tak jednoznacznie oceniamy wydarzenia z września 1939 roku i wydarzenia będące jego konsekwencją - podkreślił.

W Nowym Jorku Morawiecki spotkał się także z rabinem Szmulejem Boteachem. - Umówiliśmy się, że napiszemy wspólnie artykuł o stosunkach polsko-żydowskich. Zależy nam, żebyśmy byli wspólnie sprawiedliwie oceniani - mówił Morawiecki.

Bartosz Bednarz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje