MSWiA "stanowczo" nie zgadza się z zarzutami AI

MSWiA stanowczo nie zgadza się z zarzutami stawianymi przez Amnesty International i uważa wyrażone negatywne opinie za nieuzasadnione - oświadczył w czwartek resort, odnosząc się do raportu, w którym organizacja zarzuca Polsce ograniczanie prawa obywateli do pokojowych zgromadzeń.

"Służby resortu spraw wewnętrznych, stojące na straży bezpieczeństwa i porządku publicznego w swych działaniach nie kierują się przynależnością partyjną, narodowościową, etniczną czy religijną. W tym zakresie przepisy prawa są jednoznaczne, a za ich naruszenie funkcjonariusze ponoszą konsekwencje karne i dyscyplinarne" - poinformowały służby prasowe MSWiA. 

Reklama

Przedstawiony w czwartek raport AI pt. "Polska: Demonstracje w obronie praw człowieka" zawiera szereg rekomendacji w zakresie wolności zgromadzeń. Dokument powstał po protestach, które latem odbyły się na ulicach polskich miast w reakcji na parlamentarne prace nad projektami ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

Reakcja resortu

Odnosząc się do raportu, MSWiA przypomniało, że w polskim porządku prawnym istnieją konstytucyjne gwarancje przyznające powszechne prawo do organizowania pokojowych demonstracji oraz do swobody wyrażania poglądów. Resort zapewnił, że funkcjonariusze zabezpieczając zgromadzenia "z udziałem różnych grup, często prezentujących odmienne poglądy", zawsze wykonują swoje zadania zgodnie z przepisami prawa.

Jak dodano, głównym celem funkcjonariuszy jest zapewnienie bezpieczeństwa osób oraz ochrona porządku publicznego. "Chroniąc tego typu wydarzenia publiczne służby przede wszystkim dokonują rzetelnej analizy potencjalnych zagrożeń oraz muszą sprawnie reagować na zidentyfikowane i zaistniałe przejawy naruszenia obowiązującego prawa" - poinformowały PAP służby prasowe MSWiA.

Resort podkreślił, że działania służb w stosunku do uczestników zgromadzeń dotyczą wyłącznie sytuacji naruszenia przepisów - przestępstw lub wykroczeń.Ministerstwo zapewniło, że służby w swych działaniach "nie kierują się przynależnością partyjną, narodowościową, etniczną czy religijną". 

"W tym zakresie przepisy prawa są jednoznaczne, a za ich naruszenie funkcjonariusze ponoszą konsekwencje karne i dyscyplinarne" - podkreślono.

"Skargi przeciwko Polsce wnoszą stowarzyszenia, które same otwarcie deklarują łamanie obowiązującego prawa. Ich celem nie jest korzystanie z konstytucyjnej wolności manifestowania swoich poglądów, ale odbieranie prawa do zgromadzeń innym. Dobitnym przykładem są powtarzające się próby niedopuszczenia do legalnych uroczystości upamiętniających ofiary tragedii ze Smoleńska z 10 kwietnia 2010 roku" - podało MSWiA.

Według resortu te działania "wpisują się w deklaracje opozycji, która sama siebie nazywa 'totalną'". "To opozycja deklaruje, że zdobędzie władzę przez 'ulicę' tzn. poprzez wszczynanie awantur i zamieszek oraz 'zagranicę', a nie - jak to ma miejsce w każdym demokratycznym kraju - za pomocą kartki wyborczej" - głosi komunikat MSWiA.

Raport z rekomendacjami

Krytyczny raport AI zawiera szereg rekomendacji w zakresie wolności zgromadzeń. Organizacja uważa, że polskie władze powinny zaprzestać stosowania sankcji karnych wobec osób uczestniczących w pokojowych zgromadzeniach, należy im zapewnić równy dostęp do przestrzeni publicznej i jednakową ochronę.

Według autorów, należy usunąć z prawa o zgromadzeniach zapis o "zgromadzeniach cyklicznych". W myśl obowiązujących od kwietnia przepisów odległość między dwoma konkurencyjnymi zgromadzeniami nie może być mniejsza niż 100 metrów. Wojewoda może wydać zgodę na cykliczne organizowanie zgromadzeń publicznych w tym samym miejscu przez trzy lata z rzędu. Organ gminy wydaje decyzję o zakazie zgromadzenia, jeżeli zostało zaplanowane w miejscu i czasie, w którym odbywa się zgromadzenie cykliczne.

AI zwraca także uwagę, że władze lokalne, policja i służby specjalne muszą zapewnić, by pokojowe demonstracje i kontrmanifestacje "miały równy dostęp do przestrzeni publicznej i jednakową ochronę, a osoby w nich uczestniczące mogły w pełni korzystać z przysługującego im prawa do wolności zgromadzeń".Jak wskazano w raporcie, władze, a w szczególności prokuratura i policja, "powinny powstrzymywać się od stawiania zarzutów karnych za uczestnictwo w zgromadzeniach pokojowych, także takich, które nie zostały zarejestrowane przez stosowne organy administracyjne", a sprawy karne wszczęte wyłącznie z powodu czyjegoś uczestnictwa w pokojowym zgromadzeniu powinny zostać umorzone.

"Policja powinna zaprzestać inwigilacji, wizyt domowych i innych czynności, które można interpretować jako próbę zastraszania i nękania uczestników protestów, gdyż działania te mogą okazać się niezgodne z prawem i odstraszać od korzystania z wolności zgromadzeń i wolności słowa" - stwierdza raport.

Wezwanie do szefa MSWiA

AI wzywa szefa MSWiA do "poszanowania, ochrony i realizacji prawa do wolności zgromadzeń i wolności słowa w sytuacji, gdy ludzie gromadzą się w przestrzeni publicznej w celu wyrażenia własnych poglądów". 

"Funkcjonariusze organów ochrony porządku publicznego powinni ułatwiać organizowanie pokojowych zgromadzeń i powstrzymywać się od bezprawnego ich ograniczania" - wskazano w raporcie.

Grzegorz Dyjak (PAP)


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje