MSZ ws. więzień CIA: Nie naruszyliśmy konwencji

Polska nie naruszyła europejskiej konwencji praw człowieka w sprawie domniemanych więzień CIA w Polsce - powiedział wiceszef MSZ Artur Nowak-Far przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.

Europejski Trybunał Praw Człowieka rozpatruje skargi na Polskę w kwestii domniemanych tajnych więzień CIA w naszym kraju. Złożyli je: Palestyńczyk Abu Zubajda i Saudyjczyk Abd al-Rahim al-Nashiri, którzy twierdzą, że CIA przetrzymywała ich i torturowała w Polsce w latach 2002-2003. Polska chce odrzucenia skarg.

Przemawiając w imieniu rządu, Nowak-Far powiedział przed ETPCz, że w tej sprawie nie ma przesłanek do "zastępowania organów państwa przez Trybunał". Toczy się bowiem w Polsce śledztwo, mające wyjaśnić, czy miały miejsce działania opisane w skargach, a jeśli tak, to kto za nie odpowiada. Dodał, że Polska jest jednym z niewielu państw, które zajęły się zbadaniem sprawy.

Reklama

Rząd ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza okolicznościom opisanym w skargach, bo powinny być one ocenione przez krajowy wymiar sprawiedliwości - podkreślił Nowak-Far.

Dodał, że Polska chciała przedstawić ETPCz szczegóły polskiego niejawnego śledztwa, zgodnie z wymogami polskiego prawa - ale Trybunał z tego nie skorzystał. Zapewnił, że Polska nie nadużywa tajemnicy śledztwa, które - jak podkreślił - nie toczy się w "atmosferze nagonki".

Nowak-Far powiedział, że Rosja nie przekazała Trybunałowi akt śledztwa katyńskiego, które było już umorzone - a polskie śledztwo nadal się toczy, dlatego - jego zdaniem - nie można porównywać tych dwóch spraw. Podsumował, że z tego powodu Polska nie naruszyła konwencji co do obowiązku współpracy z Trybunałem.

Polskie śledztwo

O polskim śledztwie ws. domniemanych więzień CIA mówił przez trybunałem prokurator Janusz Śliwa, zastępca prokuratora apelacyjnego w Krakowie, gdzie trwa śledztwo.

Śliwa powiedział, że nadal trwają czynności procesowe. Dodał, że pokrzywdzeni - jest już ich trzech: Abu Zubajda, al-Nashiri oraz Jemeńczyk Walid bin Attash - mają wszelkie prawa, a ich adwokaci składają wnioski dowodowe, które są częściowo realizowane. Priorytetem jest uzyskanie relacji pochodzących od pokrzywdzonych - dodał Śliwa.

Według niego pełnomocnicy pokrzywdzonych zapoznają się też z aktami śledztwa. Będą też mogli oni np. zażalić się na ewentualne umorzenie śledztwa lub przyłączyć się do ewentualnego aktu oskarżenia w charakterze oskarżycieli posiłkowych.

Śliwa dodał, że pełnomocnik al-Nashiriego złożył skargę na przewlekłość postępowania, która została oddalona przez sąd w Białymstoku.

Według Śliwy sprawie towarzyszy "osobiste zainteresowanie" prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, który bierze udział w roboczych naradach i otrzymuje na bieżąco informacje.

Śliwa zapewnił, że karalność ewentualnych przestępstw, w tym osób pełniących najwyższe funkcje w państwie, nie ulega przedawnieniu.

Adwokaci al-Nashiriego: Polska naruszyła konwencję

Reprezentujący al-Nashiriego adwokat Mikołaj Pietrzak powiedział przed ETPCz, że Polska złamała konwencję zarówno w postępowaniu wobec jego klienta (godząc się na jego pobyt w więzieniu CIA w Polsce), jak i co do obowiązku współpracy z Trybunałem (nie przekazując ETPCz akt polskiego śledztwa w sprawie).

Pietrzak oświadczył, że nie ma pełnego dostępu do akt polskiego śledztwa, które nie jest transparentne.

Zdaniem adwokata na ocenę polskiego śledztwa rzutuje m.in. odebranie sprawy prowadzącemu ją wcześniej prok. Jerzemu Mierzewskiemu z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie oraz przekazanie potem całego postępowania prokuraturze w Krakowie.

Inna adwokatka al-Nashiriego Amrit Singh oświadczyła, że w tej sprawie Trybunał ma szansę "przerwać konspirację milczenia".

Adwokat Abu Zubajdy: Polskie śledztwo "całkowicie nieefektywne"

Mec. Bartłomiej Jankowski, adwokat Abu Zubajdy, powiedział z kolei, że polskie śledztwo ws. domniemanych tajnych więzień CIA jest "całkowicie nieefektywne". Pytał retorycznie, czemu przedłużano je już dziesięć razy, a dwóch prokuratorów odsunięto od postępowania, które przeniesiono z Warszawy do Krakowa. Podkreślał utrudnienia w dostępie do akt śledztwa; podnosił też wątpliwości, czy postępowanie jest w pełni niezależne.

Inny pełnomocnik Abu Zubajdy mówił w ETPCz, że więzienie CIA w Starych Kiejkutach nie mogło istnieć bez zezwolenia polskich władz, które w ten sposób łamały i prawo polskie, i międzynarodowe - wobec czego odpowiedzialność Polski za naruszenie europejskiej konwencji praw człowieka jest oczywista.

Dowiedz się więcej na temat: więzienia CIA | tajne więzienia CIA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje