Na Wawelu rozpoczęły się przygotowania do ekshumacji Lecha i Marii Kaczyńskich

Opóźnia się otwarcie sarkofagu pary prezydenckiej na Wawelu, które było zaplanowane na godz. 21.30 - informuje radio RMF FM. Tuż przed planowaną na wieczó ekshumacją ciał Lecha i Marii Kaczyńskich, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, na Wzgórze Wawelskie przyjechali członkowie najbliższej rodziny pary prezydenckiej: Jarosław Kaczyński i Marta Kaczyńska.

Wezmą oni udział w modlitwie za zmarłych, która odprawiona zostanie po wyjęciu trumien z sarkofagu. Modlitwę poprowadzi proboszcz katedry na Wawelu ks. prałat Zdzisław Sochacki wraz z ks. Jackiem Urbanem, członkiem Kapituły Katedralnej.

Po godz. 17, po zamknięciu Wzgórza Wawelskiego dla turystów, prace rozpoczęły ekipy techniczne, w tym kamieniarzy, zabezpieczających kryptę Katedry na Wawelu i przygotowujących się do otwarcia znajdującego się tam sarkofagu. Na wzgórze wjechała straż pożarna i karetka pogotowia.

Reklama

Przy otwarciu sarkofagu, poza przedstawicielami prokuratury i biegłymi, będą obecni duchowni oraz członkowie najbliższej rodziny pary prezydenckiej: Jarosław Kaczyński i Marta Kaczyńska. Ma być też obecny przedstawiciel podkomisji, którą MON powołało do ponownego zbadania tej katastrofy.

Ekipa techniczna wyznaczona przez prokuraturę zdemontuje jedną z bocznych ścian sarkofagu. Po wyjęciu z niego trumien odmówiona zostanie modlitwa za zmarłych, którą poprowadzą proboszcz katedry na Wawelu ks. prałat Zdzisław Sochacki i członek Kapituły Katedralnej ks. Jacek Urban.

Wcześniej zabezpieczone zostaną tablica z nazwiskami ofiar katastrofy smoleńskiej i znajdujący się w sąsiedniej krypcie grobowiec Józefa Piłsudskiego. Czynności w krypcie mają potrwać ok. 2-3 godzin.

Wydobyte z grobowca trumny zostaną przewiezione do pomieszczeń udostępnionych do badań przez Zakład Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum, gdzie międzynarodowy zespół ekspertów przeprowadzi tomografię komputerową, sekcję zwłok i pobierze próbki do dalszych badań laboratoryjnych. 

Jednym z celów sekcji będzie także określenie, w jaki sposób były przeprowadzone poprzednie sekcje, co wówczas sprawdzono, a co zostało pominięte.

Jak informowała Prokuratura Krajowa ekshumacje 83 ofiar katastrofy smoleńskiej są niezbędne wobec popełnionych wcześniej błędów. Chodzi m.in. o możliwą zmianę szczątków ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. i nieprawidłowości w opisie stwierdzonych obrażeń w dokumentacji sporządzonej przez stronę rosyjską. Do końca roku prokuratura zaplanowała przeprowadzenie 10 ekshumacji, a zakończenie wszystkich jesienią lub zimą 2017 r. 

Apel części rodzin o powstrzymanie ekshumacji

Rodziny 17 ofiar katastrofy smoleńskiej przesłały do prezydenta Andrzeja Dudy list z apelem o powstrzymanie ekshumacji ich bliskich - poinformowała w ubiegłym tygodniu Izabella Sariusz-Skąpska, córka Andrzeja Sariusz-Skąpskiego, prezesa Zarządu Federacji Rodzin Katyńskich, który zginął 10 kwietnia 2010 r.

Pytany w poniedziałek przez dziennikarzy, czy prezydent odpowie na ten apel, Magierowski odparł, że w tej sprawie może jedynie powtórzyć ostatnie wypowiedzi prezydenta w wywiadach, m.in. dla PAP. 

"Pan prezydent zdaje sobie sprawę, że działania prokuratury są konieczne, niestety. Jest to kwestia niezwykle bolesna, drażliwa dla wszystkich rodzin. Także dla samego pana prezydenta, który w katastrofie smoleńskiej stracił wielu przyjaciół, także dla ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry" - dodał Magierowski. 

Podkreślił, że do kwestii ekshumacji i kwestii pochówków należy podejść niezwykle delikatnie. Dopytywany, czy Andrzej Duda spotka się z sygnatariuszami apelu, odparł: "Pan prezydent wyznaje taką zasadę, że akurat w tym przypadku działania prokuratury są po prostu niezbędne. Prokuratura de facto jest zmuszona do przeprowadzenia tych działań, tych ekshumacji. Prezydent jest oczywiście gotów na rozmaite gesty. Natomiast zapewne nie może być mowy o zatrzymaniu tego procesu".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje