Narada wojskowych psychologów i psychiatrów

Wojskowi psychologowie i psychiatrzy debatowali nad problemami zdrowia żołnierzy. W Ryni pod Warszawą zakończyła się trzydniowa narada obu środowisk. To pierwsze takie spotkanie od dziesięciu lat. Wnioski z dyskusji mają pomóc w wypracowaniu skuteczniejszej pomocy żołnierzom z problemami natury psychologicznej.

Wspólna konferencja to pomysł Wojskowego Instytutu Medycznego. Psychologowie i psychiatrzy od niedawna znów podlegają pod jedno dowództwo, co pozwoli ponownie zintegrować oba zawody. A taka ścisła współpraca - jak mówi dyrektor WIM generał Grzegorz Gielerak - jest w opiece nad żołnierzem niezbędna.

Reklama

Szef Wojskowego Instytutu Medycznego zwrócił uwagę w rozmowie z IAR, że żołnierze to specyficzna grupa, która społeczeństwo obdarza zaufaniem i powierza im broń.

"Obywatele muszą być w stu procentach pewni, że powierzają to osobom w pełni sprawnym fizycznie - i to widzimy - ale czy psychicznie? Tego chcielibyśmy być pewni." - tłumaczył generał Gielerak.

Przy okazji narady specjaliści poruszyli kwestie dotyczące kondycji psychicznej mundurowych. Szef kliniki leczenia stresu bojowego, Radosław Tworus wojskowych z problemami leczy od lat. Według niego stres związany z udziałem w misjach bojowych powoli odchodzi w zapomnienie. Osławiony PTSD - jak mówi doktor Tworus - jest często demonizowany, niesłusznie. Obecnie najczęściej żołnierze zmagają się z problemami zupełnie innej natury. Mundurowi mają problemy z dorastającymi dziećmi, z pretensjami od małżonek, z konfliktami z przełożonymi i kolegami. To - jak mówi szef kliniki leczenia stresu bojowego - prowadzi do kłótni, do nadużywania alkoholu i innych używek.

Stygmatyzowanie

W dyskusji psychologów i psychiatrów wzięli też udział dowódcy, którzy na co dzień zmagają się z problemami swoich żołnierzy. Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, generał Mirosław Różański, chwali inicjatywę lekarzy. Oficer ma świadomość, że w obszarze zdrowia psychicznego mundurowych jest jeszcze dużo do zrobienia.

Generał Różański uważa, że żołnierze, którzy mają problemy ze zdrowiem psychicznym i mówią o tym głośno, są często stygmatyzowani przez środowisko. "Są wskazywani, jako osoby z problemami, dziwne, słabe" - mówi dowódca generalny. Drugi obszar, na który zdaniem generała Mirosława Różańskiego należy zwrócić uwagę, to podejście dowódców. Ci koledzy, którzy byli na misjach wiedzą, że ktoś może gorzej reagować na stres pola walki. Ale wielu, zwłaszcza ci młodsi, nie potrafią ocenić problemu i odpowiednio na niego zareagować - uważa dowódca generalny.

W debacie wojskowych psychologów, psychiatrów i neurologów wzięło udział kilkadziesiąt osób. To pracownicy służby zdrowia z jednostek w całym kraju. Przeprowadzenie konferencji naukowej na temat zdrowia psychicznego żołnierzy zlecił Wojskowemu Instytutowi Medycznemu minister obrony narodowej.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje