Neumann w RMF: PO nie weźmie udziału w wyborze nowych członków KRS

"Platforma Obywatelska nie będzie brała udziału w wyborze nowych członków KRS. Rozmawialiśmy ze stowarzyszeniami sędziowskimi. Twardo powiedziały, żeby nie zgłaszać tam kandydatów" - ujawnił w Porannej rozmowie w RMF FM Sławomir Neumann, szef klubu PO.

Robert Mazurek: Poda się pan do dymisji dzisiaj?

Reklama

Sławomir Neumann: - Ponieważ, azaliż, dlaczego?

Dlatego, że jako szef klubu nie jest pan w stanie upilnować klubu, który głosuje, jak chce, w sprawie, którą sami uznajecie za hiperważną.

- Klub zagłosował dobrze...

Znakomicie nawet.

 - ...trzech posłów złamało dyscyplinę, ponieśli konsekwencje.

Tak, wyrzuciliście trójkę posłów, którzy głosowali zgodnie ze swoimi przekonaniami, oni zresztą zawsze tak głosowali, prawda? A 29 posłów Platformy nie wzięło udziału w głosowaniu.

- Byli nieobecni, a część nie wzięła udziału w głosowaniu. Dyscyplina dotyczyła przekazania do komisji jednego z projektów aborcyjnych i dyscyplina dotyczyła także głosowania za odrzuceniem projektu zaostrzającego przepisy aborcyjne. Ta trójka posłów tę dyscyplinę złamała i poniosła konsekwencje.

Jeżeli ja się nie mylę, to w programie Platformy - sami zresztą o tym mówiliście w swoich nieustannych przekazach - jesteście za utrzymaniem kompromisu aborcyjnego.

- I tu się nic nie zmieniło.

Jeżeli tak, to trzeba było głosować tak jak Kornel Morawiecki, który głosował za odrzuceniem obu projektów, bo oba ten kompromis naruszały: jeden z lewej, drugi z prawej strony.

- Dzisiaj kompromis jest naruszony przez partię rządzącą.

A w jaki sposób?

- My głosowaliśmy twardo za odrzuceniem projektu, który zaostrzał aborcję - bo tam nic więcej poza zaostrzeniem aborcji nie było. Natomiast w projekcie Barbary Nowackiej poza aborcją - której, mówimy jasno, nie będziemy w tym Sejmie głosować - były zapisy dotyczące innych rozwiązań prokobiecych...

Tam był np. zakaz demonstracji przeciwko tej ustawie - swoją drogą, skrajnie niekonstytucyjna ustawa. Jak można ustawą zakazywać demonstracji?

- Dlatego głosowaliśmy, żeby ten projekt skierować do komisji, bo było kilka dobrych rozwiązań związanych z edukacją seksualną, z antykoncepcją - to były elementy, nad którymi warto pracować, bo dzisiaj PiS, likwidując dofinansowanie in vitro, likwidując dostępność tabletki "dzień po", przesuwa granicę.

To nie ma nic wspólnego, proszę się nie gniewać, z aborcją...

- Z aborcją nie.

...kompromis aborcyjny jest prosty.

- Żeby była jasność: Platforma złożyła uchwałę o utrzymaniu kompromisu aborcyjnego i tej uchwały będziemy bronić. Natomiast w ustawie Barbary Nowackiej były zapisy pozaborcyjne, dotyczące np. edukacji seksualnej, warte rozważenia.

Doskonale pan wie, że przestraszyliście się Strajku Kobiet i dlatego chcieliście za tym głosować.

- Nie.

Gdyby wam zależało wyłącznie na edukacji seksualnej, moglibyście zgłosić ustawę.

- Nie przestraszyliśmy się niczego. Ja przypomnę, że półtora roku wcześniej głosowaliśmy dokładnie tak samo - jeszcze przed Strajkiem Kobiet. Więc proszę nam nie mówić, że czegoś się przestraszyliśmy, wystarczy sprawdzić głosowania sprzed półtora roku - Platforma zachowała się tak samo.

Właśnie, a propos sprawdzania głosowań. Pan przecież doskonale wie, że Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Tomczak zawsze, całe życie, głosowali właśnie tak. A wyście dopiero dzisiaj ich wyrzucili. Z jakiego powodu? Dlatego, że są za kompromisem aborcyjnym, który jest w waszym programie?

- Nie są za kompromisem aborcyjnym - są za zaostrzeniem aborcji. Głosowali za ustawą, która zaostrza aborcję, właściwie zakazuje jej w Polsce. To jest złamanie dyscypliny. Dzisiaj mogą jako posłowie, którzy zostali wyrzuceni z Platformy przez zarząd krajowy, zgodnie ze statutem, odwołać się do sądu krajowego i bronić swoich racji.

Jak grzecznie poproszą, to może ich przywrócicie. A przywrócicie?

- Nie my, tylko sąd krajowy.

To ja mam dla pana cytat: "będziemy bronić praw religii, rodziny i tradycyjnego obyczaju, bo tych wartości szczególnie potrzebuje współczesna Europa". Wie pan co to jest za cytat? Powinien pan wiedzieć. To są zobowiązania krakowskiej Platformy Obywatelskiej z 2003 roku. Mało tego. U podnóża Wawelu złożono, uwaga -  na grobowcu księdza Skargi - gdzie złożone są szczątki naszych królów i wieszczów. "Przysięgamy wszystkim Polakom, że od tych zasad nigdy nie odstąpimy".

- A gdzie myśmy odstąpili od tych zasad? Mówimy o kompromisie aborcyjnym...

Teraz bronicie praw religii, rodziny i tradycyjnego obyczaju? Taka jest dzisiejsza Platforma?

- A myśli pan, że to głosowanie dotyczyło religii i obyczaju?

Ja pana tylko pytam. A pan podpisałby się dzisiaj pod tą deklaracją?

- To jest deklaracja Platformy, wszyscy się pod nią podpisaliśmy.

A pan podpisałby się dzisiaj?

- Dzisiaj jest tak samo aktualna.

Czyli bronicie nadal praw religii, rodziny i tradycyjnego obyczaju, tak?

- Dzisiaj mówimy, że tradycja i kultura w Polsce ma olbrzymie znaczenie. Jeżeli ktoś myśli, że Platforma będzie partią proaborcyjną, albo antyaborcyjną, albo będzie antyklerykalną partią, to taką nie będzie.

Ale wyrzucacie posłów, którzy byli tą konserwatywną kotwicą, jak to się o nich mówiło w Platformie.

- Jeszcze raz. Rozmawialiśmy bardzo długo na zarządzie krajowym, wcześniej na posiedzeniu klubu parlamentarnego o tych zachowaniach, jakie głosowania przyjąć. Nikt nie zmuszał ich do tego, żeby popierali projekt Nowackiej, ale też zakładaliśmy i prosiliśmy, żeby nie głosowano za projektem zaostrzającym aborcję. Gdyby ta trójka posłów nie zagłosowała w ogóle, nie byłoby takiego problemu dla nich. Nikt ich nie zmuszał.

No właśnie, gdyby schowali głowę w piasek, to byłoby ok, ale ponieważ zagłosowali tak jak myślą...

- Nie, przecież wie pan, że to nie jest chowanie głowy w piasek, to jest też pewna deklaracja tych osób, które nie głosowały. Nie ma się co oszukiwać. Nie głosowali, bo nie chcieli popierać projektu Barbary Nowackiej, w którym była np. zapisana aborcja możliwa dla dziewczynki 15-letniej bez wiedzy rodziców i to ja też rozumiem. Więc bądźmy uczciwi w tych ocenach.

A pan ten projekt poparł.

- Poparliśmy skierowanie go do komisji, żeby wyjąć części edukacyjne, wyjąć części związane z antykoncepcją. Jeszcze raz to powiem, żeby była jasność: Platforma w tym Sejmie nie będzie dyskutować o zaostrzeniu, czy liberalizacji aborcji i mówimy to jasno i jeszcze druga rzecz ważna. Ci, którzy ten projekt poparli...

... oburzeni jesteście tak bardzo, że nikt nie jest w stanie tego zrozumieć.

- Jest bardzo duży wokół tego mętlik medialny, różnych haseł i różnych opowieści. A ja powiem twardo jeszcze raz .

Panie pośle. Jeżeli będziemy ciągle o tym mówili, nie zdążę zadać żadnego innego pytania.

- Już. Ale jedno zdanie. Ci, którzy złożyli projekty liberalizujące aborcję - w dobrej wierze - Barbara Nowacka i całe to środowisko. Złożyli taki projekt do Sejmu, gdzie większość ma bardzo konserwatywny PiS. Muszą wiedzieć i muszą mieć świadomość, że oni dali alibi PiS na to, żeby złożył projekt zaostrzający aborcję.

I tu stawiamy kropkę. Bo ja chciałbym pana spytać o coś, co obiecaliście, już zadeklarowaliście dawno temu. Mówię o rekonstrukcji gabinetu cieni. Pan pozwoli, że wymienię kilka nazwisk: Krzysztof Gadowski, Wojciech Król, Czesław Mroczek, Włodzimierz Nikiel, Kazimierz Płocki, Ireneusz Raś, Wojciech Wilk.

- To są ci, którzy nie głosowali.

7 członków gabinetu cieni Platformy, nie głosowało w tej ustawie. Ja panu powiem tak : jak wy chcecie rządzić Polską, jeżeli nie jesteście w stanie zapanować nawet nad własnym gabinetem cieni?

- Ale wie pan. Gabinet cieni nie zajmuje się sprawami aborcyjnymi, tak?

Jak widać niczym chyba się nie zajmuje.

- Zajmuje się sprawami merytorycznymi i ocenia działania rządu.

Jest to jeden z największych rządów w historii świata.  41 osób zasiada w gabinecie cieni.

- Wie pan ile w rządzie zasiada osób? 106 wiceministrów i 22 chyba ministrów. To jest największy rząd świata.

22 ministrów. A u was 41.

- U nas to są posłowie, którzy nie biorą żadnych dodatkowych pieniędzy od nikogo i patrzą na ręce temu wielkiemu rządowi PiS, który jest największy w historii. Jest to Bizancjum, którego polski rząd jeszcze nie miał.

Nie błagam pana. Przypomnę panu, że jak wy rządziliście mieliście 7 wiceministrów np. w resorcie finansów.

- Ale zbiorczo mówimy powyżej 100 wiceministrów i ponad 20 ministrów. Nie było takiego wielkiego rządu.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje