Nie będzie umowy na samoloty dla VIP-ów

Wbrew zapowiedziom, umowa na dwa małe samoloty do przewozu osób na najwyższych stanowiskach w państwie nie zostanie zawarta w listopadzie. Do tego czasu mają być gotowe szczegółowe warunki zamówienia. MON informuję, że procedurę wstrzymano na prośbę Kancelarii Prezydenta.

Termin zgłaszania się podmiotów zainteresowanych udziałem w postępowaniu minął w połowie lipca. MON chciało wówczas, by wstępne oferty zostały złożone pod koniec sierpnia. Ustalenie ostatecznych wymagań zaplanowano na wrzesień, złożenie ostatecznych ofert - na październik, a wybór dostawcy i podpisanie umowy - na koniec listopada.

Reklama

"Postępowanie nie opóźnia się, lecz zostało chwilowo wstrzymane na prośbę Kancelarii Prezydenta RP" - podkreślił rzecznik MON płk Jacek Sońta. Jak powiedział PAP, "Kancelaria Prezydenta zwróciła się we wrześniu do ministra obrony z prośbą o wstrzymanie procedury samolotów dla VIP. Resort przychylił się do tej prośby".

W ministerstwie trwa jeszcze ustalanie szczegółowych warunków. "Uszczegóławiamy warunki zamówienia, które po uzgodnieniu zostaną przesłane do oferentów, aby złożyli oferty ostateczne. Ma to nastąpić do końca listopada" - poinformował w piątek PAP ppłk Szczepan Głuszczak z MON.

Według radia RMF FM wojskowi będą jeszcze konsultować nowe warunki specyfikacji samolotów z nowymi przedstawicielami czterech kancelarii: prezydenta, premiera, Sejmu i Senatu, które są dysponentami rządowych samolotów.

Jeszcze pod koniec września MON podtrzymywało zamiar podpisania w listopadzie umowy o dostawie małych samolotów dla VIP. Trwały wówczas negocjacje z pięcioma firmami, które pozostały w rozmowach. Są to trzej producenci - Gulfstream, Dassault i Bombardier - oraz dwie firmy handlowe - Megmar Logistics & Consulting i The Jet Business International Corporation. Wstępne oferty dotyczą zarówno samolotów fabrycznie nowych, jak i używanych, z niewielkim nalotem.

Wojsko chce nabyć maszyny z miejscami dla 12-14 pasażerów. Właśnie tyle osób liczy wiele delegacji - argumentowało MON, uzasadniając potrzebę nabycia samolotów tej klasy.

Pokład ma być skonfigurowany w opcji biznesowej. Rok produkcji samolotów nie może być wcześniejszy niż 2006. Zasięg z 12-14 pasażerami, standardową załogą i bagażem na pokładzie nie może być mniejszy niż 5 tys. km, a po ograniczeniu liczby pasażerów do ośmiu, powinien pozwalać na wykonanie lotu na druga stronę Atlantyku. Maszyny mają mieć system identyfikacji "swój-obcy" oraz urządzenia zapewniające łączność satelitarną we wszystkich fazach lotu i na ziemi.

Planowana umowa ma obejmować szkolenie dla pilotów i techników oraz wstępny pakiet logistyczny, zapewniający eksploatację maszyn w początkowym okresie ich użytkowania. Dopuszczono możliwość pozyskania samolotów używanych. Założony termin dostawy samolotów to czerwiec 2016 roku.

W maju rząd PO-PSL przyjął informację MON ws. pozyskania i eksploatacji małych samolotów do przewozu osób na najważniejszych stanowiskach w państwie. Umożliwiło to rozpoczęcie procedury nabycia maszyn.

Zamiar zakupu małych samolotów odchodzący wicepremier, szef MON Tomasz Siemoniak (PO), zapowiedział w grudniu 2014 roku. To jeden z elementów przyjętego przez rząd planu wzmocnienia bezpieczeństwa państwa. Jak mówił wtedy Siemoniak, samoloty mają należeć do 1. Bazy Lotnictwa Transportowego w Warszawie i być pilotowane przez wojskowe załogi.

W 2013 i 2014 roku MON próbowało już wyczarterować dwa małe samoloty do przewozu najważniejszych osób w państwie. Pierwszy przetarg został unieważniony, bo uznano, że jedyna oferta jest za droga. Drugi nie wyłonił zwycięzcy, bo do konkursu stanęły dwie firmy, a w postępowaniu wymagano udziału co najmniej trzech.

Odchodzący wiceszef MON Czesław Mroczek (PO) zapowiadał w lipcu, że pod koniec 2015 roku może ruszyć postępowanie na zakup dwóch samolotów średniej wielkości do przewozu VIP-ów. Obecnie dwie takie maszyny wojsko czarteruje od PLL LOT. Umowa w tej sprawie wygaśnie w 2017 roku. Procedura zakupu - mówił Mroczek - miałaby się zakończyć przed tym terminem.

Po katastrofie smoleńskiej w 2010 roku i rozformowaniu pułku specjalnego, który przewoził VIP-y, w gestii wojska pozostaje transport osób na najwyższych stanowiskach w państwie śmigłowcami. Należą one do 1. Bazy Lotnictwa Transportowego w Warszawie, utworzonej w miejsce 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Transport na większe odległości odbywa się dwoma samolotami czarterowanymi od PLL LOT. Tam, gdzie niemożliwe jest użycie transportu cywilnego - np. w rejonie działań wojennych, wojsko przewozi oficjalne delegacje swoimi samolotami transportowymi.

MON w 2010 roku podpisało z PLL LOT wartą ponad 150 mln zł umowę na czarter samolotów średniej wielkości do przewozu VIP-ów. Wygasła ona z końcem 2013 roku, wtedy podpisano kolejną, czteroletnią umowę. Samoloty pomalowane w barwy reprezentujące Rzeczpospolitą Polską stacjonują na lotnisku Chopina w Warszawie i pozostają do wyłącznej dyspozycji czterech kancelarii: prezydenta, premiera oraz Sejmu i Senatu.

Jako szef BBN Stanisław Koziej wskazywał, że docelowo samoloty dyspozycyjne dla najwyższych władz powinny móc pełnić rolę mobilnych centrów kierowania państwem w sytuacjach kryzysowych.

Reklama

Reklama

Reklama