Niepełnosprawny skazany za kradzież nie wróci za kraty. Przynajmniej na razie

Radek Agatowski, niepełnosprawny skazany za kradzież, nie będzie musiał wracać do więzienia po wyjściu ze szpitala - donosi TVN24. Sąd Rejonowy w Kołobrzegu podjął decyzję o wstrzymaniu odbywania kary przez 25-latka do czasu rozpatrzenia wniosku o ułaskawienie.

O Radku słyszała już cała Polska. Niepełnosprawny intelektualnie 25-latek w latach 2008-2012 dokonał 16 kradzieży mienia o łącznej wartości 10 tys. zł - zabierał z posesji metalowe odpady, m.in. rowery, wózki i pralki.

Reklama

Biegli, którzy sporządzali na potrzeby kołobrzeskiego sądu opinie psychiatryczne, stwierdzili u mężczyzny upośledzenie umysłowe, ale jednocześnie uznali, że ma on jedynie ograniczoną poczytalność, co oznacza, że mógł kierować swoim zachowaniem.

Gdyby Agatowski miał odbyć wszystkie orzeczone wobec niego kary, wyszedłby z więzienia 28 lutego 2016 roku.

Dotychczas media podawały, że kary skończyłyby się w 2017 r. Ten czas uległ skróceniu, bo niedawno uprawomocnił się wyrok łączący cztery kary w jedną.

Kary Agatowski odbywał w okręgu bydgoskim. Został stamtąd przeniesiony do Aresztu Śledczego w Koszalinie w związku z kolejnym procesem o 7 kradzieży mienia wartego 2 tys. zł.

12 czerwca dyrektor Aresztu Śledczego w Koszalinie udzielił Agatowskiemu pięciodniowej przepustki. Mężczyzna miał wrócić do aresztu w poniedziałek. Nie zrobił tego jednak, bo jego matka umieściła go w kołobrzeskim szpitalu.





PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Radosław Agatowski | Kołobrzeg | szpital

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje