NIK alarmuje: Niebezpieczne strzelnice dla uczniów

Bezpieczeństwo uczniów podczas zajęć nauki strzelania nie jest w pełni zapewnione - to wniosek po kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli.

NIK sprawdził strzelnice w województwie podkarpackim, po wypadku, do którego doszło w Stalowej Woli w maju 2016 roku. W trakcie nauki strzelania jeden z uczniów został trafiony rykoszetem i mimo szybkiej operacji stracił wzrok w jednym oku. 

Reklama

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski mówi, że w prawie nie funkcjonuje pojęcie strzelnicy szkolnej, a co za tym idzie, nie ma szczegółowych regulacji i zasad w tym zakresie. Często strzelnice szkolne mieszczą się w salach dydaktycznych do strzelectwa sportowego, które nie muszą spełniać wymogów Ustawy o broni i amunicji.

W większości skontrolowanych szkół były to jedynie pomieszczenia zaadaptowane na strzelnice, czyli na przykład zaaranżowane strychy, piwnice, czy magazyny. Dyrektorzy szkół sami próbowali zapewnić bezpieczeństwo uczestników zajęć strzeleckich, tworząc własne zasady funkcjonowania strzelnic szkolnych i wizytując przebieg zajęć.

Najwyższa Izba Kontroli skierowała wniosek do Minister Edukacji Narodowej o podjęcie działań, we współpracy z odpowiednimi organami, które uregulują prawnie zasady urządzania strzelnic szkolnych, przechowywania broni oraz określą kwalifikacje osób prowadzących w szkołach zajęcia ze strzelectwa sportowego.

NIK zwróciła się także do Kuratora Oświaty w Rzeszowie o przeprowadzenie w ramach nadzoru pedagogicznego kontroli zajęć ze strzelectwa sportowego, organizowanych na strzelnicach szkolnych, w szczególności kontroli przestrzegania warunków bezpieczeństwa. Kurator przekazał Minister Edukacji Narodowej ten wniosek. Minister poleciła kuratorom, aby w roku szkolnym 2017/2018 monitorowali bezpieczeństwo uczniów w tym zakresie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy