Nocne wejście Misiewicza do CEK NATO nielegalne? Jest zalecenie sądu

Jak informuje TVN 24, sąd podważył odwołanie przez Antoniego Macierewicza szefów Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO i wejście Bartłomieja Misiewicza na jego teren w nocy rok temu. Prokuratura ma wszcząć śledztwo w tej sprawie – zalecił warszawski Sąd Okręgowy.

18 grudnia w nocy MON zmieniło kierownictwo tworzonego wraz ze Słowakami Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Odwołany przez MON szef powstającego CEK NATO płk Krzysztof Dusza mówił, że działania MON i SKW przeciw niemu i personelowi CEK były bezprawne.

Reklama

- Jesteśmy z naszymi partnerami w stałym kontakcie. Wszystko dzieje się pokojowo, a żandarmeria wojskowa ani nikogo nie wyprowadzała, ani nic nie wyważała - wyjaśniał wówczas Bartłomiej Misiewicz, który w nocy wprowadził nowego p.o. dyrektora CEK NATO płk. Roberta Balę do tymczasowych pomieszczeń CEK NATO.

Teraz prokuratura - według nakazu sądu - ma zbadać, czy do odwołania doszło zgodnie z prawem i obowiązującymi procedurami. Jak czytamy na stronach TVN24 "wcześniej Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Zawiadomienie złożyli byli szefowie CEK NATO". Po odmowie wszczęcia odwołali się do sądu. 

Dzisiaj wydział VII Karny Sądu Okręgowego w Warszawie uchylił decyzję prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa i w ustnym uzasadnieniu zalecił prokuraturze prowadzenie śledztwa.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje