Nowak o zmienności nastrojów prezydenta

Zdaniem szefa gabinetu premiera Sławomira Nowaka ostatnie słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego poddające w wątpliwość wejście Polski do strefy euro w 2012 r. to "zły komunikat".

- Źle się czuję z taką zmiennością nastrojów pana prezydenta - komentował dzisiaj w radiu Nowak. W jego ocenie zarówno słowa Lecha Kaczyńskiego, jak i wypowiedzi prezesa NBP Sławomira Skrzypka, że nie wszystkie daty harmonogramu wprowadzenia euro w Polsce zostaną dotrzymane, spowodowały osłabienie złotówki.

Reklama

W czwartek w Wierzchosławicach prezydent mówił m.in. "droga do euro jest drogą nieuniknioną w pewnej perspektywie; ona nie musi się kończyć na roku 2012; muszę nawet powiedzieć, że w tej sprawie mam poważne wątpliwości". Zaznaczył, że "nieprawdziwe są komunikaty", iż podczas niedawnego posiedzenia Rady Gabinetowej porozumiał się w tej sprawie z premierem Donaldem Tuskiem. Lech Kaczyński zwracał uwagę na zalety własnej waluty, który - jak mówił - m.in. jest "niezwykle istotnym elementem suwerenności" oraz "zapewnia znacznie większą swobodę manewru na rynku finansowym".

- Mam nadzieję, że uda się jeszcze pana prezydenta jakoś przekonać do tego, że jednak to wejście do strefy euro w 2012 roku - przecież to nie jest wejście już teraz, natychmiast, tylko za parę lat - polskiej gospodarce jest potrzebne. (...) To ma naprawdę same plusy - mówił Nowak.

W ocenie szefa gabinetu premiera słowa prezydenta dowodzą "XIX- wiecznego postrzegania suwerenności państw i narodów", gdzie - jak mówił - jej cechami były "język, państwowość, waluta".

- Dzisiaj mamy już trochę inne postrzeganie rzeczywistości, dzisiaj suwerenność, niezależność i niepodległość to jest silna gospodarka, zamożni obywatele. I my zmierzamy do takiego modelu - mówił Nowak.

Nowak uznał za "nieodpowiedzialną" czwartkową wypowiedź prezesa NBP dla agencji Reutera. - Niewykluczone, że nie wszystkie daty w terminarzu mapy drogowej prowadzącej do przyjęcia euro będą dotrzymane. Jest ona jednak wyrazem aspiracji rządu - oświadczył Skrzypek.

Intencją rządu jest, aby w 2011 r. Polska spełniała nominalne kryteria konwergencji. Pozwoli to, po wydaniu pozytywnej opinii przez Komisję Europejską oraz uchyleniu derogacji przez Radę ECOFIN, na przyjęcie przez nasz kraj wspólnej waluty europejskiej 1 stycznia 2012 r. Rząd w miniony wtorek przyjął harmonogram wprowadzenia euro w Polsce.

- W imię sporu politycznego, własnego interesu politycznego, w ramach dbania o interes własnej formacji politycznej jest się w stanie narażać na szwank polska walutę i oszczędności obywateli, kredyty mieszkaniowe wielu tysięcy Polaków. Po tej wypowiedzi, nieodpowiedzialnej, prezesa NBP, po wypowiedziach prezydenta polska złotówka znacznie osłabła - komentował Nowak.

Jego zdaniem zbieżność tych wypowiedzi nie jest przypadkowa. - Te wypowiedzi są mniej więcej w tym samym czasie, a obaj panowie i obie instytucje - prezydent i NBP - są niezbędne do tego, aby szybko Polskę do strefy euro wprowadzić - dodał.

Zaznaczył też, że NBP był proszony o konsultacje przy tworzeniu harmonogramu wprowadzenia w Polsce euro i zgłosił uwagi, które zostały uwzględnione przez ministerstwo finansów.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: strefy | wejście | prezydent

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy