Nowoczesna apeluje o odwołanie prezesa TVP Jacka Kurskiego

We wtorek Posłowie Nowoczesnej Witold Zembaczyński i Krzysztof Mieszkowski oświadczyli, iż w związku z sytuacją wokół festiwalu w Opolu, Nowoczesna domaga się odwołania Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa Telewizji Polskiej.

W poniedziałek władze Opola poinformowały, że wypowiadają TVP umowę na organizację 54. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej. Powodem - jak podano - jest niewywiązywanie się Telewizji z zapisów umowy. W ostatnich dniach z udziału w imprezie zrezygnowało wielu czołowych artystów, w tym Maryla Rodowicz, która miała wystąpić tam z jubileuszowym koncertem.

Reklama

W reakcji na decyzję władz Opola, prezes TVP Jacek Kurski zapowiedział, że 54. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej odbędzie się w innym mieście, a telewizja "wystąpi z pozwem o wielomilionowe odszkodowanie od Opola.

Zembaczyński, odnosząc się do zapowiedzi prezesa TVP stwierdził, że jest to wypowiedzenie "otwartej wojny" środowisku artystycznemu.

"Nie ma festiwalu polskiej piosenki bez Opola, nie ma Opola bez festiwalu" - mówił.

Zembaczyński przypomniał, że Nowoczesna w poniedziałek apelowała do szefa Rady Mediów Narodowych Krzysztofa Czabańskiego o odwołanie Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP. "To, o czym prezes Kurski próbuje zawojować w postaci nowego festiwalu, czyli jakaś atrapa, podróbka festiwalu opolskiego w innym miejscu to jest autentyczny zamach, próba uśmiercenia polskiej kultury, rozrywki związanej nieodzownie z festiwalem opolskim" - dodał Zembaczyński.

"Ta sytuacja nie obróci się przeciwko Opolu, nie obróci się przeciwko środowisku artystycznemu, tylko obróci się przeciwko panu" - powiedział Zembaczyński, zwracając się do prezesa TVP. Ocenił, że festiwal w Opolu może się odbyć, ale "nie odbędzie się z prezesem Kurskim".

"Telewizja, która nie ma sensu"


Z kolei Mieszkowski ocenił, że Jacek Kurski cenzuruje programy w TVP. "To jest człowiek, który tak naprawdę zaniża kryteria demokratyczne, nie nadaje się do pracy w telewizji" - stwierdził poseł Nowoczesnej. "Panie prezesie - proszę podać się do dymisji, to będzie i honorowo z pana strony i ma pan szansę na jakąś inną zupełnie twarz" - dodał zwracając się do Kurskiego.

Mieszkowski podkreślił, że jako członek Rady Programowej TVP będzie wnioskował o odwołanie Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP. Poseł Nowoczesnej zaznaczył również, że Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej, to "instytucja kultury". "Przez tyle lat Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu to była również strefa wolności" - mówił.

"Telewizja Publiczna nie jest po to, żeby cenzurować, TVP, jak sama nazwa wskazuje jest własnością naszego społeczeństwa - obywatelek i obywateli, Jacek Kurski konsekwentnie redaguje państwową telewizję PiS, która kompletnie nie ma sensu dzisiaj" - dodał.

Mieszkowski określił pomysł przeniesienia festiwalu do innego miasta jako "absurd". "Myślę, że prezes Kurski dzisiaj nie wie, co mówi i walczy tak naprawdę wyłącznie o swoją posadę, a TVP nie jest miejscem walki o posadę, tylko jest miejscem, żeby normalnie uprawiać dialog publiczny" - podkreślił poseł Nowoczesnej.

Pytany, jakie rozwiązanie zaproponowałaby Nowoczesna odpowiedział, że artyści, którzy zrezygnowali z występu powinni zostać zaproszeni przez władze miasta Opola na koncert w innym terminie.

Wiceprzewodniczący Nowoczesnej w regionie opolskim Piotr Wach ocenił, że festiwal w Opolu to główna marka regionu i wartość kultury, którą budowano przez ponad pół wieku.

"Działania obecnego kierownictwa TVP służą jedynie jego destrukcji. Apelujemy do ministra Czabańskiego o odwołanie Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP. Tylko z nowym prezesem TVP można myśleć o uratowaniu festiwalu w Opolu" - powiedział we wtorek na konferencji prasowej Wach.

Wyraził nadzieję, że prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, który w poniedziałek wypowiedział TVP umowę na współorganizację 54 KFPP i nie wpuścił na teren amfiteatru pracowników technicznych telewizji, ma plan rezerwowy. "Do tej pory festiwal nie odbył się w roku obowiązywania stanu wojennego. To bardzo znamienne, ale też martwi nas ryzyko strat, jakie w związku z tym może ponieść miasto" - powiedział Wach.

Tak głośno jeszcze nie było


Kontrowersje wokół tegorocznej edycji festiwalu w Opolu rozpoczęły się na portalach społecznościowych od pogłosek o odwołaniu występu Kayah. Następnie z udziału w koncercie zrezygnowała Kasia Nosowska, zespół Audiofeels, później Rodowicz. W sobotę w mediach pojawiły się informacje, że z festiwalu w Opolu wykluczony został zespół Dr Misio, aktor Arkadiusz Jakubik. Ostatecznie z występu w Opolu zrezygnowali również m.in.: Michał Szpak, Kasia Cerekwicka, Kasia Kowalska, Andrzej Piaseczny i Urszula.

PO chce natomiast, by Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się wydatkowaniu pieniędzy i organizacji festiwalu w Opolu w tym roku. Wkrótce do NIK ma trafić wniosek w tej sprawie.

Prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski na konferencji prasowej we wtorek poinformował, że festiwal odbędzie się jesienią, a jego organizatorem będzie miasto Opole - właściciel znaku KFPP-Opole. Jak zapewnił, otrzymuje już różnego rodzaju propozycje i zamierza utrzymać odpowiedni poziom kulturalny imprezy m.in. przez wyłonienie artystów uczestniczących w festiwalu przez grono apolityczne i uznane autorytety ze świata kultury i mediów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy