NSA: GIODO powinien sprawdzić, czy wierny wystąpił z Kościoła

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nie może z góry umarzać postępowań ws. osób, które domagają się wpisu w księdze parafialnej o tym, że wystąpiły z Kościoła - orzekł w piątek Naczelny Sąd Administracyjny w pięciu połączonych sprawach.

NSA stwierdził, że GIODO powinien najpierw ocenić, czy takie osoby skutecznie wystąpiły z Kościoła. Nie wziął tego pod uwagę sąd I instancji - Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie - i dlatego będzie musiał jeszcze rozpatrzyć te sprawy.

Reklama

Jedna z nich dotyczyła mężczyzny, który wystąpił z Kościoła katolickiego i chciał, aby proboszcz jego parafii umieścił informację o tym w księdze chrztu. Proboszcz się na to nie zgodził i dlatego mężczyzna wniósł skargę do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Chciał, aby GIODO nakazał proboszczowi sprostowanie danych zamieszczonych w księdze chrztu.

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych umorzył jednak to postępowanie, bo uznał, że nie ma kompetencji, by ingerować w zbiory danych prowadzone przez Kościół. Argumentował, że nie pozwala mu na to ustawa o ochronie danych osobowych - i jak podkreślał - nieistotne jest to, że mężczyzna nie uważa się już za członka Kościoła.

Problem dotyczył przepisu ustawy, który mówi, że GIODO nie może ingerować w sprawy dotyczące "danych osób należących do kościoła lub innego związku wyznaniowego, (...) przetwarzanych na potrzeby tego kościoła lub związku wyznaniowego".

Mężczyzna twierdził, że przepis ten go nie dotyczy, ponieważ on już z Kościoła wystąpił. Zaskarżył tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Twierdził, że decyzja GIODO o umorzeniu postępowania narusza jego konstytucyjne prawo do wolności wyznania. WSA uznał decyzję GIODO za prawidłową. Innego zdania był w piątek Naczelny Sąd Administracyjny.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Małgorzata Jaśkowska podkreśliła, że "stosunki między związkiem wyznaniowym a państwem regulowane są na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności", ale - jak dodała - "związki wyznaniowe podlegają jednak przepisom prawa powszechnego".

Dlatego - jak wyjaśniła Jaśkowska - wystąpienie z Kościoła katolickiego powinno być rozpatrywane na gruncie prawa powszechnego, ponieważ dotyczy wolności sumienia i wyznania oraz danych osobowych.

Marcin Szetela - pełnomocnik czterech z pięciu osób, których skargi rozpatrywał w piątek NSA - powiedział PAP po rozprawie, że najistotniejsze w piątkowych wyrokach jest to, że sąd uznał za niewłaściwe dotychczasowe stanowisko GIODO.

Według Macieja Psyka, założyciela portalu wystap.pl, choć w piątek sąd orzekł tylko w pięciu sprawach, to skala problemu jest większa i dotyczy - w jego ocenie - około stu przypadków.

Dowiedz się więcej na temat: GIODO | kosciół | NSA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje