Obowiązkowy test na depresję. Pomysł PiS wejdzie w życie jeszcze w tym roku

Kobiety w ciąży, a także tuż po porodzie będą musiały przejść obowiązkowy test na depresję. Taki wymóg znajdzie się w standardach opieki, które mają zostać przyjęte przez rząd do końca tego roku. Będzie tam także zalecenie, aby kobieta karmiła wyłącznie piersią co najmniej do 6 miesiąca życia dziecka.

Projekt standardów opieki okołoporodowej przewiduje obowiązkowe testy na wykrycie depresji dla kobiet w ciąży, a także tuż po porodzie. Przeprowadzałby je lekarz opiekujący się ciężarną, albo położna. - Badania pokazują, że coraz więcej kobiet po urodzenia dziecka cierpi na depresję. Chcemy na ten problem zwrócić większą uwagę i pomóc młodym matkom, aby nie zostały z tym same - mówi Interii  Leokadia Jędrzejewska, konsultant krajowa w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego.

Reklama

Test będzie składał się z dwudziestu jeden pytań. Większość odpowiedzi "tak" oznaczać będzie zagrożenie depresją poporodową. W takiej sytuacji kobiecie zostanie udzielona pomoc: szczegóły postępowania są jeszcze opracowywane.

Szacuje się, że 12 proc. matek cierpi na depresję poporodową, która wymaga pomocy specjalisty. Aż trzy czwarte kobiet po porodzie ma objawy "baby blues" czyli trwającego kilka dni obniżenia nastroju, niepokoju, płaczliwości. 

Promocja wyłącznego karmienia piersią

Nowe standardy mają także dotyczyć karmienia mlekiem matki.  - Chcemy promować karmienie piersią, przynajmniej do końca 6 miesiąca. Chodzi o wyłączne karmienie piersią, bez włączania  mlecznych mieszanek. To najzdrowsze rozwiązanie zarówno dla matki jak i dziecka - dodaje Leokadia Jędrzejewska.

Dla kobiet ma zostać przygotowana akcja informacyjna na temat korzyści płynących z karmienia piersią. Będą mogły także liczyć na pomoc i fachowe wsparcie w przypadku trudności z laktacją. - Planujemy edukować i zachęcać, ale bez sankcji, bo oczywiście nikogo nie możemy do tego zmusić - mówi Leokadia Jędrzejewska.

Standardy mają być kodeksem praw kobiety ciężarnej i kobiety w połogu. - Prace nad nimi jeszcze się nie zakończyły, teraz projekt będzie poddany pod dyskusję. Plany są takie, aby standardy weszły w życie do końca tego roku. Dla rządu premiera Morawieckiego to sprawa priorytetowa - zapewnia Leokadia Jędrzejewska. 

Standardy mają także określić, co należy się kobiecie ciężarnej, np. w jaki sposób można łagodzić ból, albo czy może otrzymać wcześniej informację, która położna będzie przy porodzie.

Agnieszka Maj

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy