Odpowiedź premier Szydło na słowa rzecznik Departamentu Stanu USA

"Nie ma wprowadzonych żadnych zmian, które mogłyby w jakikolwiek sposób naruszać praworządność w Polsce" - powiedziała premier Beata Szydło pytana w piątek o słowa rzeczniczki Departamentu Stanu USA Heather Nauert.

Rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert oświadczyła w piątek, że wprowadzane przez polskie władze reformy sądownictwa powinny być zgodne z konstytucją RP i z międzynarodowym prawem; Polska powinna szanować niezawisłość sądów i podział władzy. Na briefingu Nauert przypomniała, że Stany Zjednoczone "wyrażały obawy o praworządność i rozwój sytuacji w Polsce".

Reklama

Premier została zapytana o tę wypowiedź rzeczniczki Departamentu Stanu USA na piątkowej konferencji prasowej w trakcie unijnego szczytu w Tallinie.

"Nie znam tej wypowiedzi; ja nie wiem czy to jest wypowiedź polityka, czy to jest stanowisko Departamentu Stanu" - odpowiedziała Szydło. "Cóż, na świecie dużo rzeczy się dzieje i państwa przyglądają się, oceniają sytuację polityczną w Polsce. Nie ma wprowadzonych żadnych zmian, które mogłyby w jakikolwiek sposób naruszać praworządność" - oświadczyła szefowa rządu. "Toczymy dialog z Komisją Europejską i tyle" - dodała.

Na briefingu Nauert przypomniała, że Stany Zjednoczone "wyrażały obawy o praworządność i rozwój sytuacji w Polsce". Zapewniła, że USA z bliska przyglądają się rozwojowi sytuacji w Polsce. "Polska oczywiście jest ważnym przyjacielem Stanów Zjednoczonych. Wierzymy, że zdrowa i silna demokracja w Polsce jest istotnym elementem stosunków amerykańsko-polskich" - oświadczyła rzeczniczka.

Nauert dodała, że Departament Stanu USA "wie o nowych propozycjach prezydenta (Andrzeja) Dudy dotyczących reformy sądownictwa" i z bliska będzie śledził "nadchodzące dyskusje parlamentu na ten temat". "Liczymy, że nasi sojusznicy będą zachowywali mocne demokratyczne instytucje, gospodarkę i zdolności obronne. Będziemy nadal bardzo uważnie się temu przyglądać, ale chcę podkreślić, jak ważna jest silna i zdrowa demokracja w Polsce" - powiedziała Nauert.

Złożony do Sejmu prezydencki projekt nowej ustawy o Sądzie Najwyższym wprowadza m.in. możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, zapis by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania oraz utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników. Skargę nadzwyczajną do SN wnosiłoby się w terminie 5 lat od uprawomocnienia skarżonego orzeczenia; przez 3 lata mogłaby ona być też wnoszona w sprawach, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r.

Drugi projekt złożony przez Andrzeja Dudę - noweli ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa zakłada m.in, że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie). Sejm wybierałby nowych członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu, każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych. Kandydatów na członków KRS-sędziów mogłyby zgłaszać Sejmowi tylko: grupa co najmniej 2 tys. obywateli oraz grupa co najmniej 25 czynnych sędziów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy