"Ograniczyć rolę Kościoła w Polsce!"

Ochrona prawna dla ateistów, usunięcie symboli religijnych z urzędów, refundowanie antykoncepcji i ułatwienie aborcji - "Newsweek" zdobył dokumenty programowe SLD, które pokazują nową linię partii.

Owe dokumenty to propozycje uchwał, które powstały w trakcie przygotowań do niedawnego kongresu Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Część kontrowersyjnych projektów nie została oficjalnie zaprezentowana podczas obrad. - Uznaliśmy, że nie ma powodu przyjmować aż tak szczegółowych dokumentów - tłumaczy prof. Tadeusz Iwiński, szef kongresowej komisji uchwał i wniosków. W rozmowie z "Newsweekiem" nowy szef SLD Grzegorz Napieralski przyznaje jednak, że zapisy z projektów są mu bliskie i zamierza poprowadzić SLD w takim kierunku.

Reklama

A jaki to kierunek? Zdobyty przez nas "Zbiór projektów uchwał"zawiera pięć dokumentów. Najbardziej kontrowersyjny nosi tytuł "Walka o świeckie państwo. Zapisano w nim m.in. "Żądamy usunięcia symboli religijnych z lokali urzędowych - siedzib organów władzy publicznej: z sal posiedzeń plenarnych Sejmu i Senatu oraz organów samorządu terytorialnego. Domagamy się także usunięcia elementów katolickich z ceremoniału państwowego, a zwłaszcza z ceremoniału wojskowego."

SLD chce, aby z armii, policji, Straży Granicznej i Służby Celnej usunięci zostali kapelani. - Będzie projekt ustawy w tej sprawie - zapowiada Napieralski.

Lewica uważa, że wszelkie uroczystości państwowe powinny mieć charakter świecki. Dlatego urzędnicy wszystkich szczebli - od prezydenta i premiera, aż po wójtów - nie powinni "oficjalnie, w sposób ostentacyjny, uczestniczyć w uroczystościach religijnych". Według SLD szkoły nie powinny organizować lekcji religii, a jedynie "umożliwiać" wierzącym uczniom uczestnictwo w nich. A państwo powinno wstrzymać wszelkie dotacje dla uczelni związanych z Kościołem, takich jak Katolicki Uniwersytet Lubelski czy Papieska Akademia Teologiczna.

SLD domaga się także zaprzestania przekazywania Kościołowi nieruchomości państwowych w ramach reprywatyzacji, a także ograniczenia ulg podatkowych dla księży. - Są one źródłem niewymiernych strat budżetu państwa i naruszają zasadę równości podatników wobec prawa - napisano w dokumencie. Napieralski: - Było wiele skandali z wykorzystywaniem przez księży ulg podatkowych do robienia biznesów, choćby sprowadzania schodów zza granicy. Kościół jest od tego, żeby się zajmować religią, a nie pieniędzmi.

W posiadanych przez nas dokumentach SLD - wbrew zapowiedziom Napieralskiego - nie domaga się wypowiedzenia Konkordatu, czyli umowy regulującej relacje między państwem a Kościołem. Po prostu do rozgrywki z Kościołem Sojusz zamierza przedstawić własne interpretacje tego dokumentu. Przykład? - Powinna zostać czym prędzej powołana komisja do spraw reformy finansów Kościoła i duchowieństwa, przewidziana w art 22 ust 2 Konkordatu - domaga się SLD.

Osłabieniu roli Kościoła katolickiego w życiu publicznym ma towarzyszyć wzmocnienie innych związków wyznaniowych, ale także organizacji laickich. - "Konieczne jest zagwarantowanie w praktyce wszystkim związkom wyznaniowym a także ateistom i bezwyznaniowcom takiej samej ochrony prawnej" - głoszą propozycje programowe lewicy. Momentami SLD idzie nawet dalej: "Postulujemy dowartościowanie prawne laickich organizacji światopoglądowych.

Sojusz nie ogranicza swych programowych postulatów do walki z Kościołem. Zajmuje się także sprawami socjalnymi. W uchwale "Prawa kobiet"domaga się wprowadzenia ustawowej zasady, że kobiety mają prawo do takich samych pensji, co mężczyźni pracujący na identycznych stanowiskach. Chce także wprowadzenia parytetów dla pań na listach wyborczych. Najbardziej kontrowersyjne jest jednak to, że SLD domaga się "prawa do refundacji antykoncepcji i zapłodnienia in-vitro, edukacji seksualnej, aborcji".

- Historia 14-latki terroryzowanej przez fundamentalistów religijnych pokazuje, że ustawa aborcyjna musi zostać zmieniona - przekonuje Napieralski. - Środki antykoncepcyjne są za drogie dla wielu ludzi, dlatego państwo powinno je częściowo refundować.

W swych programowych projektach liderzy SLD zapisali konkluzję, że po roku 1989 władze publiczne w Polsce nie dostrzegają osób niewierzących i ich problemów. Nie przyznali jednak, że w tym czasie Sojusz miał czterech premierów i dwukadencyjnego prezydenta.

Newsweek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje