Orkan Fryderyka dotarł do Polski. Autobusy w rowach

Orkan Fryderyka dotarł do Polski. Silny wiatr wieje już w części kraju. W Wielkopolsce i na Opolszczyźnie trzy autobusy zostały zdmuchnięte z jezdni.

Wichura, która szaleje w Europie Zachodniej, dotarła  już do Polski. Na razie daje się we znaki miejscowościom na zachodzie kraju.

Reklama

W Strzelcach Opolskich wiatr był tak duży, że zdmuchnął z jezdni autobus. Pojazd wpadł do rowu. W środku były trzy osoby, nikt nie ucierpiał - informuje TVN.

Podobne zdarzenie miało miejsce w Wielkopolsce. Na drodze z Grodziska Wielkopolskiego do Wielichowa autobus wypadł z trasy. W środku było 28 osób, jeden z pasażerów został przewieziony do szpitala.

W Wielkopolsce autobus szkolny przewożący dzieci wpadł do rowu. Nikomu nic się nie stało.

Ostrzeżenia w całej Polsce

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia dla 15 z 16 województw.

Ostrzeżenia niższego, pierwszego stopnia, obowiązują w województwach: pomorskim, warmińsko-mazurskim, podlaskim, mazowieckim, kujawsko-pomorskim, lubelskim, świętokrzyskim i opolskim, a także w południowej części województw: małopolskiego, podkarpackiego i śląskiego.

Najtrudniejsza sytuacja jest w woj. dolnośląskim. Wydano tam ostrzeżenia drugiego stopnia, a przewiduje się bardzo silny wiatr, zawieje lub zamiecie śnieżne, a także intensywne opady śniegu.

Drugi stopień zagrożenia obowiązuje też w woj. lubuskim, wielkopolskim i łódzkim - we wszystkich trzech województwach ma mocno wiać. Podobnie ma być w górach - całe południowe pasmo Polski, od Beskidu Żywieckiego, przez Tatry, po Bieszczady, jest zagrożone silnym wiatrem.

Przed nadejściem wichury warto przestawić samochody spod drzew, usunąć z zewnątrz wszystkie przedmioty, które mogłyby zostać porywane przez silny wiatr, a także unikać przejazdu przez lasy.

Z powodu wielkich i gwałtownych opadów śniegu w Polsce ponad 50 tys. odbiorców jest pozbawionych energii elektrycznej. 

Ofiary śmiertelne w Europie

Orkan Fryderyka ma przynieść porywy wiatru nawet do 120 kilometrów na godzinę. To bardzo silny wiatr, który poczynił spustoszenia m.in. w Wielkiej Brytanii, Belgii i Holandii. W Niemczech - z powodu pogody - odwołano już 220 lotów. 

Doszło też do pierwszych ofiar śmiertelnych - w Niemczech, Holandii i Belgii. Do tej pory zginęło pięć osób.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje