Osoby w związkach niesakramentalnych mogą przystępować do komunii?

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ksiądz Paweł Rytel-Adrianik wyjaśnia, że "Wytyczne pastoralne do adhortacji Amoris Laetitia" nie zawierają rozstrzygnięcia, czy osoby żyjące w związkach niesakramentalnych mogą przystępować do komunii świętej.

Dokument, który odnosi się do adhortacji i nauczania papieża Franciszka przyjęli wczoraj biskupi zgromadzeni na 379. posiedzeniu plenarnym Episkopatu w Janowie Podlaskim. Rzecznik tłumaczy, że biskupi dostrzegają potrzebę objęcia duszpasterską troską i wsparciem osób w różnych skomplikowanych sytuacjach życiowych.

Reklama

Hierarchowie podkreślają potrzebę służby narzeczonym, małżonkom i rodzinom oraz osobom żyjącym w związkach nieregularnych. Wsparcie i pomoc - jak tłumaczył rzecznik KEP - mają opierać się na kryteriach proponowanych przez papieża Franciszka. Są nimi: przyjęcie, towarzyszenie, rozeznawanie i integracja.

Ksiądz Paweł Rytel-Andrianik podkreślił, że dokument "Wytyczne pastoralne do adhortacji Amoris Laetitia" nie podejmuje kwestii komunii świętej dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych. Nowo wybrany przewodniczący Rady do spraw Rodziny Konferencji Episkopatu Polski, biskup Wiesław Śmigiel mówił wczoraj, że dokument będzie pomocą dla rodzin i towarzyszących im kapłanów.

Ordynariusz toruński wskazał wytyczne płynące ze Stolicy Apostolskiej, w tym adhortację "Amoris Laetitia" o miłości w rodzinie jako cenną pomoc w ustawieniu modelu pracy Kościoła z rodzinami. Hierarcha zwrócił także uwagę na konieczność troski o tak zwane związki nieregularne, których jest coraz więcej. Dodał, że chodzi o to, aby dla ludzi żyjących w takich związkach "szukać jakiejś ścieżki we wspólnocie Kościoła.I to pomimo trudnej sytuacji w jakiej się znaleźli, często nawet niepokonalnej".

Pierwszą sprawą jest ich przyjęcie, a potem towarzyszenie i integracja. Biskup Wiesław Śmigiel tłumaczył, że "towarzyszenie polega na tym, że idziemy razem z tymi ludźmi, prowadząc ich na ile to możliwe, do nawrócenia. Mają oni, po pierwsze, odkryć swoją sytuację, to znaczy muszą uświadomić sobie, że są w sytuacji nieprawidłowej, muszą sobie zdać sprawę z powagi sytuacji w jakiej się znaleźli".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje