Oświadczenie Ewy Kopacz w sprawie wniosku o drugie referendum

Czuję się zawiedziona decyzją Andrzeja Dudy. Prezydent mówił, że chce być prezydentem wszystkich Polaków - oświadczyła Ewa Kopacz po posiedzeniu prezydium zarządu PO. Premier dodała, że liczy, iż Duda spotka się z przedstawicielami wszystkich partii politycznych i rozszerzy zakres pytań, jakie mają zostać zadane w drugim referendum.

- Anglicy mają takie znane powiedzenie, można byłoby powiedzieć przysłowie, bardzo prawdziwe: nigdy nie ma się drugiej szansy, by zrobić pierwsze wrażenie - mówiła na briefingu w Senacie.

Reklama

- Czekałam na pierwsze decyzje prezydenta Andrzeja Dudy z nadzieją. W parlamencie, w pierwszym dniu urzędowania mówił, że chce być prezydentem wszystkich Polaków. Dziś czuje się zawiedziona. Gdybym była ostrym politykiem, to powiedziałabym, że czuję się oszukana - oświadczyła Kopacz.

Zdaniem premier, prezydent Andrzej Duda "w referendum chce zadać pytania lansowane przez partię, z której się wywodzi". Przypomniała, że były prezydent Bronisław Komorowski uzyskał w wyborach również blisko 8 mln głosów. Zaznaczyła, że ci, którzy te głosy oddali powinni być traktowani tak samo jak wyborcy obecnego prezydenta, a nie czuć się gorszym gatunkiem.

- Ja nie głosowałam na Andrzeja Dudę, ale czy w związku z tym mam czuć się gorsza? Nie. Prezydent musi brać pod uwagę głos tych, na którzy na niego nie głosowali - mówiła szefowa PO. Dodała, że miarą dobrego polityka jest to, na ile potrafi słuchać argumentów tych, którzy go nie popierają.

W związku z tym, Ewa Kopacz uważa, że prezydent powinien spotkać się z przedstawicielami wszystkich partii politycznych i skonsultować z nimi pytania referendalne. Precyzowała, że dodatkowe pytania mogłyby dotyczyć na przykład finansowania Kościoła, przywilejów związków zawodowych, czy in vitro.

- Oczekuję rozszerzenia zakresu pytań, bo Polska nie jest państwem jednej partii i nie chcę, by kiedykolwiek tak się stało - podkreślała.

Referendum w dniu wyborów?

Prezydent Andrzej Duda oświadczył wczoraj w telewizyjnym orędziu, że zwraca się do Senatu z wnioskiem, by w dniu wyborów 25 października pod ogólnokrajowe referendum poddać kwestie: zniesienia obowiązku szkolnego sześciolatków, obniżenia wieku emerytalnego i ochrony Lasów Państwowych.

Andrzej Duda poinformował też, że nie odwoła referendum zarządzonego na dzień 6 września. Podkreślił, że zdecydował się uszanować wolę poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego popartą decyzją Senatu.

6 września Polacy mają odpowiadać na trzy pytania: czy są "za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu"; czy są "za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa" i czy są "za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości, co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje