Pałac Prezydencki: Porozumienie z Piotrowiczem to kwestia dni

Jestem przekonany, że osiągnięcie porozumienia w rozmowach prowadzonych przeze mnie z przewodniczącym sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka Stanisławem Piotrowiczem (PiS) to kwestia dni - powiedział w piątek PAP wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

Pytany przed zaplanowanym na godz. 12 w piątek spotkaniem z Piotrowiczem o perspektywy osiągnięcia porozumienia w rozmowach poświęconych kształtowi poprawek PiS do prezydenckiego projektu ustaw reformujących sądownictwo, Mucha wyraził przekonanie, że osiągnięcie tego porozumienia na poziomie jego rozmów prowadzonych z przewodniczącym komisji sprawiedliwości "to jest kwestia dni". "I mam takie przekonanie, że to może ułatwić osiągnięcie porozumienia (pomiędzy prezydentem a PiS - PAP)" - dodał.

Reklama

Zaznaczył jednocześnie, że celem rozmów z Piotrowiczem jest "osiągnięcie porozumienia na poziomie techniczno-legislacyjnym", natomiast ustalenie "ostatecznego kształtu poprawek" to "kwestia decyzji prezydenta i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego".

Jak podkreślił Mucha, uzgodnione poprawki powinny cieszyć się poparciem zarówno "podmiotu, który inicjuje tutaj tryb ustawodawczy, czyli pana prezydenta", jak i większości sejmowej, co umożliwi usprawnienie procesu legislacyjnego.

Z kolei Piotrowicz powiedział wcześniej w piątek PAP, że po spotkaniu z wiceszefem Kancelarii Prezydenta oczekuje konkretyzacji stanowisk ws. reformy wymiaru sprawiedliwości. "Spodziewam się, że atmosfera spotkania będzie życzliwa, tak jak była ostatnio. Natomiast obok życzliwości ważne jest to, żeby wypracować satysfakcjonujące rozwiązania" - dodał Piotrowicz.

Poprzednio Mucha i Piotrowicz spotkali się we wtorek. Spotkanie to - jak Piotrowicz mówił PAP - trwało "wiele godzin", omówione zostało stanowisko prezydenta, a on przedstawił swoje stanowisko. "W niektórych kwestiach doszliśmy do konsensusu, w innych sprawach pozostawiliśmy sobie czas na przemyślenia" - powiedział Piotrowicz.

W czwartek w TVN24 rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński powiedział, że prace nad prezydenckimi projektami dot. reformy wymiaru sprawiedliwości zmierzają do końca. Według niego, do porozumienia może dojść w najbliższych dniach.

Łapiński przyznał, że "trzeba jeszcze dograć pewne kwestie". Wymienił m.in. "multipartyjność" wyboru KRS, obiektywne warunki przejścia sędziów SN w stan spoczynku i skargę nadzwyczajną.

Prezydent Andrzej Duda pod koniec września zaprezentował swe projekty ustaw dotyczące SN i KRS. Następnie zostały one przekazane do Sejmu, a 3 października zostały skierowane do konsultacji. PiS przekazało prezydentowi swoje poprawki ustaw dotyczące SN i KRS. Prezydent Duda cztery razy spotykał z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości. Ostatnia rozmowa, do której doszło 20 października, dotyczyła poprawek zaproponowanych przez PiS. Prezydent, który ma zastrzeżenia do części z nich, przekazał wówczas liderowi Prawa i Sprawiedliwości na piśmie swoje uwagi.

Prezydencki projekt ustawy o SN wprowadza m.in.: możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, przepis by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania oraz utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników. Skargę nadzwyczajną do SN wnosiłoby się w terminie 5 lat od uprawomocnienia skarżonego orzeczenia; przez 3 lata mogłaby ona być też wnoszona w sprawach, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r. Skargi nadzwyczajne miałyby być generalnie badane przez dwóch sędziów SN i jednego ławnika SN.

Projekt nowelizacji ustawy o KRS zakłada m.in., że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie - PAP). Sejm wybierałby nowych członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych. Kandydatów na członków KRS-sędziów mogłyby zgłaszać Sejmowi tylko: grupa co najmniej 2 tys. obywateli oraz grupa co najmniej 25 czynnych sędziów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje