Palikot chce, by NIK zbadała działalność Nowaka jako ministra transportu

Wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie całości działań zdymisjonowanego ministra transportu Sławomira Nowaka zapowiedział w sobotę lider Twojego Ruchu Janusz Palikot. Poinformował też, że TR złoży poprawki do ustawy budżetowej zwiększające nakłady na kulturę.

- Uważamy za śmieszne odwoływanie ministra, który na co dzień wydaje miliardy złotych, z powodu niewpisania do deklaracji zegarka wartego siedemnaście tysięcy - powiedział Palikot we Wrocławiu.

Reklama

Jak dodał, dziwi go dysproporcja między reakcją premiera na to, co się działo podczas wyborów tej partii na Dolnym Śląsku, gdzie "była prawdziwa afera", a reakcją na sprawę Nowaka. "Podejrzewam, że jest tu jakieś drugie dno i prawdopodobnie zabieg ten miał uprzedzić jakieś poważne zarzuty prokuratury dotyczące przetargów i funkcjonowania ministerstwa infrastruktury" - ocenił Palikot.

- Odtransportowanie ministra Nowaka było poprzedzone denominacją ministra Rostowskiego, który niedawno zapowiedział odejście z rządu, a kilka dni temu minister Kudrycka sama o sobie powiedziała, że nie zdała egzaminu i również zapowiedziała rezygnację ze stanowiska w rządzie. Trwa więc pełzająca dekonstrukcja rządu Donalda Tuska, a jego premierem technicznym został prokurator generalny Andrzej Seremet - powiedział Palikot.

Lider TR zapowiedział, że jego partia chce zwiększyć wysokość środków przeznaczanych na kulturę do 1 proc. budżetu. Oświadczył, że posłowie TR złożą stosowne poprawki w czasie debaty budżetowej.

Jak mówił, kultura jest tak samo ważna jak armia, również z punktu widzenia polityki bezpieczeństwa narodowego. "Niestety nakłady na kulturę mieszczą się w granicach 1 mld zł, czyli jedynie 0,5 proc. budżetu państwa". Tymczasem, jak podkreślił, na armię wydajemy ponad 30 mld zł, a przecież odpowiedź na to, "czy to armia czy kultura pozwoliła zachować naszą tożsamość narodową i społeczną, nie jest wcale jednoznaczna".

- Te burdy i awantury, które widzieliśmy 11 listopada, w dużym stopniu wynikają z tego, że zaniedbywana kultura nie spełnia wszystkich funkcji, które powinna spełniać. Chodzi o to, żebyśmy w takich sytuacjach nie myśleli o pałkach i kominiarkach, ale o tym, co poprzez kulturę możemy zmienić w naszych relacjach wewnętrznych - przekonywał Palikot.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje