Pamiętamy i chcemy pamiętać

Złożeniem kwiatów pod stołecznym Pomnikiem Bohaterów Getta przez ostatniego żyjącego przywódcę powstania w Getcie Marka Edelmana rozpoczął się w sobotę ostatni dzień obchodów 65. rocznicy powstania w Getcie Warszawskim.

Marek Edelman jak co roku uczcił pamięć tych, z którymi wspólnie walczył w powstaniu w Getcie, złożeniem kwiatów pod Pomnikiem Bohaterów Getta i przy Umschlagplatz.

Reklama

Pod Pomnikiem Bohaterów Getta zebrało się w sobotę wielu warszawiaków pragnących złożyć hołd i dać wyraz swojej pamięci o bojownikach powstania. Po raz ostatni został odczytany apel poległych. Nazwiska poległych w powstaniu były czytane od wtorku w czterech punktach miasta. W ostatniej części apelu wzięła udział prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz; prezes Związku Artystów Scen Polskich, Krzysztof Kumor; aktor Tomasz Karolak oraz przedstawiciele organizacji żydowskich.

- To właśnie dzisiaj mija 65 lat od dnia wybuchu powstania. Było ono obroną najbardziej uniwersalnych wartości przeciw triumfującemu złu. Przed 70 laty stolica Polski była największym skupiskiem Żydów w Europie, byli oni częścią polskiej tożsamości kulturowej. Tegoroczne uroczyste obchody są wyrazem tego, że pamiętamy i chcemy pamiętać. Niech przenoszona w międzypokoleniowej sztafecie pamięć o tragicznych doświadczeniach stolicy i niezniszczalnej sile moralnej powstańców warszawskiego getta pozostanie dla Europy i świata przestrogą przed demonami nacjonalizmów, totalitaryzmów i przed rasizmem - mówiła prezydent stolicy.

Dyrektor stołecznego Teatru Żydowskiego Szymon Szurmiej odmówił za poległych w powstaniu w Getcie kadisz, a następnie zebrani pod Pomnikiem Bohaterów Getta utworzyli "łańcuch ludzkich rąk", jako wyraz pamięci o bojownikach getta. W tym samym czasie o godz. 13 w mieście na minutę zostały włączone syreny alarmowe w celu upamiętnienia rocznicy wybuchu powstania. Obecna pod pomnikiem kompania honorowa Wojska Polskiego oddała salwę honorową, a zebrani złożyli u stóp postumentu kwiaty, płonące znicze oraz opaski z Gwiazdą Dawida, które wcześniej założyli jako symbol pamięci.

Powstanie w Getcie Warszawskim, które wybuchło 19 kwietnia 1943 r., było próbą powstrzymania ostatecznej likwidacji getta przez Niemców. W walkach wzięło udział ok. tysiąca słabo uzbrojonych powstańców. Niemcy przeciwstawili im ponad 2 tys. żołnierzy Wehrmachtu, SS oraz pomocniczych oddziałów ukraińskich, litewskich i łotewskich. Użyto pojazdów opancerzonych, artylerii, a także lotnictwa.

Powstańcy walczyli do 16 maja. Tego dnia gen. SS Juergen Stroop ogłosił koniec akcji pacyfikacyjnej i na znak zwycięstwa rozkazał wysadzić Wielką Synagogę na Tłomackiem. Według raportów gen. Stroopa, od 20 kwietnia do 16 maja 1943 roku w wykrytych i zlikwidowanych bunkrach znajdowało się ponad 56 tys. Żydów. Około 6 tys. zginęło na miejscu w walce, na skutek pożarów lub zaczadzenia. 7 tys. Żydów zamordowano na terenie getta, tyle samo wysłano do Treblinki. Pozostała grupa ok. 36 tys. została wysłana do innych obozów, głównie do Auschwitz i Majdanka.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: getta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje