Parabank Pomocna Pożyczka pod lupą policji. Szefowie zatrzymani

Spektakularne zatrzymania szefów nadzorujących jeden z największych parabanków w Polsce Pomocna Pożyczka – dowiedział się reporter RMF FM. W rękach policji są w sumie 4 osoby podejrzewane o oszustwa na szkodę klientów.

Według informacji reportera RMF FM, wśród zatrzymanych jest dwóch członków zarządu spółki Pomocna Pożyczka z siedzibą w Gdańsku. To te same osoby i ta sama firma, która wcześniej działała w Słupsku pod szyldem Polskiej Korporacji Finansowej Skarbiec. Chodzi o prezesa i wiceprezesa tej spółki.

Według ustaleń śledczych, przez ich działalność poszkodowanych może być prawie 70 tysięcy osób, którym spółka miała udzielać kredytów. Kwota strat to prawie 180 milionów złotych.

Od rana trwają przeszukania w biurach należących do obu spółek.

Reklama

Wśród zatrzymanych jest też szef spółki Baltic Money oraz księgowy tej spółki. Według śledczych ta firma - podobnie jak Skarbiec i Pomocna Pożyczka - obiecywała klientom, że dostaną pożyczkę, gdy uiszczą wcześniej tak zwaną opłatę przygotowawczą, konieczną do rozpoczęcia procedury udzielenia pożyczki. Klienci wpłacali opłatę, ale pieniądze ostatecznie do nich nie trafiały. W Baltic Money oszukanych tak miało zostać blisko 1,3 tys. klientów, a spółka zyskać miała w ten sposób ponad milion 400 tys. złotych.

Dziś prokuratura planuje przesłuchanie wszystkich zatrzymanych. Śledztwo w tych sprawach prowadzone jest w kierunku oszustwa na szkodę klientów na wielką skalę.

Gdańska prokuratura zajęła się sprawą Skarbca i Pomocnej Pożyczki po tym, jak w październiku 2012 r. zawiadomienie złożył jeden z klientów parabanku. Zapewniony przez pracowników Skarbca, że otrzyma pożyczkę, wpłacił tzw. opłatę przygotowawczą. Po jakimś czasie spółka postawiła klientowi dodatkowe warunki, których nie był w stanie spełnić. Klient pożyczki nie dostał, nie zwrócono mu też wpłaconych pieniędzy. Do prokuratury zaczęły napływać zawiadomienia od kolejnych osób. Śledczy zabezpieczyli dokumentację finansowo-księgową spółki.

Z ustaleń prokuratury wynika, że przynajmniej część klientów parabanku przed podpisaniem przedwstępnej umowy pożyczki oraz w trakcie jej podpisywania była nierzetelnie informowana przez pracowników. Mieli oni  zapewniać, że pożyczka zostanie udzielona w krótkim terminie, a jedynym warunkiem jest uiszczenie opłaty przygotowawczej i podpisanie weksla. Natomiast w przypadku odmowy udzielenia pożyczki lub rezygnacji z niej opłata przygotowawcza miała zostać w całości zwrócona.

(mpw)

Kuba Kaługa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje