Parada Równości przeszła w sobotę ulicami Warszawy

Parada Równości przeszła w sobotę ulicami Warszawy. Hasło tegorocznej edycji brzmiało "Różnorodni Równoprawni". Demonstracja, która rozpoczęła się pod Sejmem, zakończyła się piknikiem w centrum miasta. Policja nie odnotowała incydentów.

Manifestacja, która według organizatorów zgromadziła kilka tysięcy uczestników, przebiegła spokojnie. Ludzie szli przez miasto, lub jechali na platformach z głośną muzyką. Obyło się bez zakłóceń przemarszu. Całość zabezpieczała duża grupa umundurowanych i nieumundurowanych policjantów. Jak co roku uczestnicy Parady upominali się nie tylko o prawa osób LGBT, ale o prawa wszystkich wykluczonych. Znoszenie barier architektonicznych, uchwalenie ustawy regulującej związki niebędące małżeństwami, wprowadzenie do szkół rzetelnej, nowoczesnej i neutralnej światopoglądowo edukacji - to niezmienne od kilku lat postulaty Parady Równości.

Reklama

Uczestnicy Parady nieśli białe balony i tęczowe chorągiewki z logo Kampanii Przeciw Homofobii, kolorowe parasole. Była też wielka tęczowa flaga niesiona przez kilkadziesiąt osób. Wielu demonstrantów miało kolorowe stroje lub fryzury. Na transparentach widniały hasła: "Równość seksualna, równość ekonomiczna" i "Ignorancja kosztuje więcej niż równość". Byli także rodzice osób LGBT z transparentami: "Równych praw dla naszych dzieci".

Parada przemaszerowała ulicami: Wiejską, Bracką, Nowogrodzką, Kruczą, Al. Ujazdowskimi, E. Plater, Twardą, przez Plac Grzybowski, Królewską, Plac Małachowskiego, Traugutta, Kredytową, Plac Dąbrowskiego, Jasną, Zgoda, aż na parking za domem handlowym Smyk przy ul. Kruczej. Uczestnicy parady przeszli obok tablicy upamiętniającej Izabelę Jarugę-Nowacką (na gmachu Ministerstwa Pracy), pod którą złożono kwiaty. Trasa Parady była tak zaplanowana, żeby mogły się do niej przyłączyć uczestniczki Kongresu Kobiet obradującego w Sali Kongresowej Pałacu Kultury. Część skorzystała z tej możliwości.

Wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka, która była w grupie uczestniczek Kongresu idących z Paradą, zwracając się do nich podkreśliła, że wystąpienie premiera Donalda Tuska, który był gościem Kongresu "nie daje nadziei na to, że ustawa o związkach partnerskich zostanie uchwalona w tej kadencji Sejmu". Nowicka życząc powodzenia Paradzie wyraziła nadzieję, że uda się zmienić władzę w najbliższych wyborach parlamentarnych tak, aby postulat dotyczący związków partnerskich został zrealizowany.

Premier powiedział podczas Kongresu, że nie jest zdeklarowanym zwolennikiem najbardziej progresywnych projektów dot. związków partnerskich z różnych względów. Ocenił też m.in., że jeśli ktoś będzie przesadzał w kwestii związków partnerskich, przyniesie to odwrotne od zamierzonych skutki.

Kongres Kobiet zorganizował występ bębniarzy dla uczestników Parady.

Paradę Równości, która przeszła przez centrum miasta obserwowały tłumy warszawiaków i turystów. Były też grupy osób, które skandowały: "normalna rodzina to chłopak i rodzina", trzymano też transparenty "zakaz pedałowania".

Parada Równości to coroczna manifestacja środowisk LGBT (lesbijek, gejów, biseksualistów i osób transseksualnych) oraz sprzeciwiających się homofobii i dyskryminacji. Wśród demonstrantów byli też politycy m.in. Ryszard Kalisz, Janusz Palikot, Robert Biedroń, Joanna Senyszyn.

Kampania Przeciw Homofobii zaprezentowała na Paradzie "żelazną piątkę praw", bez których - ich zdaniem - każdy projekt ustawy o związkach partnerskich jest nie do przyjęcia.

Pięć postulatów to: instytucjonalizacja związków partnerskich i stworzenie rejestru takich związków, uznanie partnera/-ki za "osobę bliską, wspólnie gospodarującą, pozostającą we wspólnym pożyciu" (co pozwoli np. na uzyskiwanie informacji o stanie zdrowia i leczeniu partnera lub prawa do odmowy zeznań), dziedziczenie ustawowe (z gwarancją zwolnienia od podatku od spadków i darowizn), prawo do pochówku (czyli do wydania ciała zmarłego partnera i decyzji o pochówku) oraz aby ustawa o związkach partnerskich obejmowała zarówno pary tej samej jak i różnej płci.

Zanim Parada ruszyła z ruchomej platformy głos zabrała m.in. prof. Monika Płatek. Według niej "nie jest normalne w demokratycznym kraju nierówno traktować osoby ze względu na orientację seksualną". Z kolei Janusz Palikot wyraził nadzieję, że nadejdzie taki rok, gdy z uczestnikami Parady będzie prezydent. Tyle jest wolności, ile mają jej najsłabsi - przekonywał.

Natomiast poseł Ryszard Kalisz (niezrz.) przekonywał, że równość i szacunek dla wszystkich osób muszą zwyciężyć, a Polska musi być domem wszystkich.

Odczytano też list od pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz. "Jako pełnomocniczka popieram postulaty parady. (...) Gratuluję uczestnikom postawy obywatelskiej" - napisała. Przed wyruszeniem manifestanci odśpiewali hymn narodowy.

Europosłanka SLD Joanna Senyszyn w rozmowie z dziennikarzami obwiniała polityków rządzącej PO o nieuchwalenie do tej pory ustawy o związkach partnerskich. Jak mówiła, "społeczeństwo jest bardziej przekonane do legalizacji związków partnerskich niż politycy, którzy obawiają się biskupów".

Natomiast poseł Ruchu Palikota Robert Biedroń powiedział, że dziś Parada to pokojowe święto różnorodności, podczas którego nie lecą już w stronę uczestników kamienie i butelki.

Zaskoczeniem dla obserwatorów było wystąpienie mężczyzny znanego z mediów jako jeden z "obrońców krzyża" przed Pałacem Prezydenckim. Jak powiedział, uczestniczy w Paradzie Równości po raz pierwszy i jest pod wrażeniem tego, co tu zobaczył. "Macie prawo do równości i wierzę, że wasze postulaty się spełnią. Będę do tego przekonywał wszystkich obrońców krzyża dziesiątego każdego miesiąca" - zadeklarował.

Paradę Równości zakończył piknik na parkingu za Domem Handlowym "Smyk", gdzie dla zgromadzonych przygotowano muzykę taneczną i występy artystów.

Nikt nie zakłócił przebiegu Parady, choć było kilka grupek przeciwników, demonstrujących wzdłuż trasie z transparentami. Kilkudziesięciu z nich ze znakami Falangi zebrało na pl. Trzech Krzyży. Na jednym z transparentów mieli napisane "Nie czerwona, nie tęczowa, tylko Polska narodowa", na drugim - trzymanym przez kobiety - "Chcemy męszczyzn, a nie cioty" (pisownia oryginalna).

Parady Równości odbywają się w Polsce od 2001 r.

Dowiedz się więcej na temat: parada równości | LGBT | Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje