Patryk Jaki: Zatrzymanie sprawców napadu w Rimini efektem stworzonej presji

"Zatrzymanie sprawców napadu na Polaków w Rimini to bez wątpienia sukces, do którego doprowadziła presja, jaką udało się stworzyć, również z udziałem Polski" - powiedział w poniedziałek wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

W weekend włoska policja zatrzymała czterech sprawców napadu na dwoje Polaków w Rimini: dwóch Marokańczyków w wieku 15 i 16 lat, 17-letniego Nigeryjczyka i 20-letniego Kongijczyka. 

Reklama

Jaki ocenił w TVN24, to "bez wątpienia sukces". "Presja, którą udało się stworzyć, również z udziałem polskiego państwa doprowadziła do sukcesu. My od pewnego momentu wiedzieliśmy, że kiedy znamy tożsamość napastników, to złapanie ich to wyłącznie kwestia czasu" - mówił. Dodał, że współpraca między polską i włoską prokuraturą w tej sprawie przebiega "wzorowo".  

Dopytywany, czy polscy śledczy przebywający we Włoszech mieli swój udział w schwytaniu sprawców napadu, odparł: "Bezpośrednio w schwytaniu nie, natomiast w pracy we Włoszech oczywiście brali udział we wszystkich czynnościach".

Wiceminister dodał też, że MS przygotowało projekt zaostrzenia Kodeksu karnego m.in. za gwałty. Jak mówił, zmiany przewidują dwukrotne podwyższenie kary za przestępstwa seksualne. "Za gwałt ze szczególnym okrucieństwem zwiększamy górną granicę z 15 do aż 30 lat" - powiedział.  

Pytany, kiedy te zmiany wejdą w życie, poinformował, że obecnie znajdują się one na etapie konsultacji międzyresortowych, a jeszcze w tym roku "zacznie się bieg legislacyjny".  

Jaki odniósł się też do swojego wpisu w mediach społecznościowych w sprawie napadu na Polaków w Rimini. Napisał wtedy na Facebooku: "Za #rimini dla tych bydlaków powinna być kara śmierci. Choć dla tego konkretnego przypadku przywróciłbym również tortury. Zawsze byłem i jestem zwolennikiem kary śmierci. I nawet nie próbujcie mnie atakować poprawnością polityczną. Mam to gdzieś i zdania nie zmienię".  

"Taki już jestem, że jestem wrażliwy na ludzką krzywdę i czasem, kiedy taka krzywda jest tak wielka, to zdarza mi się reagować emocjonalnie" - tłumaczył. Podkreślił, że we wpisie chodziło mu "tylko o rozważania teoretyczne". "Wiadomo, że nie jestem za przywróceniem tortur" - mówił. Dodał też, że dalej jest za przywróceniem kary śmierci, ale to jego "prywatny pogląd".  

W nocy z piątku na sobotę 26-letnia Polka i jej mąż zostali napadnięci na plaży w Rimini przez czterech mężczyzn pochodzących prawdopodobnie z północnej Afryki. Napastnicy zbiorowo zgwałcili kobietę, a mężczyznę kilka razy uderzyli w głowę, wskutek czego stracił przytomność. Oboje zostali też ograbieni.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy