Pielgrzymka b. więźniarek Auschwitz na Jasną Górę

Byłe więźniarki obozów koncentracyjnych m.in. w Ravensbrueck oraz Oświęcimiu, po raz 62. wzięły udział w dwudniowej pielgrzymce na Jasną Górę. Jak co roku wypełniły w ten sposób złożone w niewoli przyrzeczenie, że jeśli przeżyją, będą pielgrzymować do Częstochowy i dziękować za ocalenie.

Jak mówił w czwartek podczas mszy dla uczestniczek pielgrzymki bp Antoni Długosz z Częstochowy, 62 lata temu do jasnogórskiego sanktuarium przybyło ponad 2 tys. byłych więźniarek - w tym roku mogło przyjechać już tylko dwadzieścia kilka z nich.

Reklama

- Są dziś jako przedstawicielki, by ciągle mówić: (...) dziękujemy za to, że żyjemy - powiedział biskup.

- Zobowiązałyśmy się wobec Matki Najświętszej, że te, które przeżyją obóz, będą przyjeżdżały do niej dziękować za to, że ten obóz przeżyły, za każdy dzień przeżyty w obozie i będą zawsze modliły się za pomordowane w obozie i za zmarłe - wyjaśniła w czwartek uczestniczka pielgrzymki, była więźniarka, Zofia Rosiek.

Pątniczki wspominały m.in. inicjatorkę corocznych spotkań byłych więźniarek na Jasnej Górze, więzioną podczas okupacji w Ravensbruck, nieżyjącą już nauczycielkę i harcmistrzynię, Józefę Kantor. W obozie, na ile to było możliwe, Kantor odprawiała w tajemnicy nabożeństwa dla współwięźniarek. Jej wiara udzielała się innym kobietom, pomagała im przetrwać.

Coroczne pielgrzymki byłych więźniarek na Jasną Górę trwają dwa dni. W środę odprawiona została m.in. msza za pomordowane i zmarłe więźniarki, w czwartek pątniczki uczestniczyły we mszy dziękczynnej. Aby upamiętnić pobyt w obozach koncentracyjnych pątniczki miały na sobie chusty w biało-niebieskie pasy, przyniosły też obozowe proporce.

Uczestnicząca w pielgrzymce Stanisława Osiczko została aresztowana w 1941 roku w Lublinie, gdy miała 16 lat. W Ravensbrueck przeprowadzano na niej m.in. eksperymentalne operacje, była zarażana różnymi chorobami. Jak opowiada, w przetrwaniu niewoli pomogło jej wychowanie w bardzo głębokiej wierze.

- Tak wychowywało nas harcerstwo, szkoła i rodzina. (...) Byłyśmy solidarne, pomagałyśmy sobie wzajemnie, tworzyłyśmy jedną bardzo silną grupę, niezależnie od pochodzenia. I to nas umacniało i pozwoliło przetrwać. (...) Mimo wyroku śmierci, chciałyśmy przetrwać i przetrwałyśmy - podkreśliła była więźniarka.

Obóz w Ravensbrueck powstał w 1938 r. jako jedyny duży obóz koncentracyjny na terenie Niemiec przeznaczony dla kobiet. Do Ravensbrueck wywieziono około 40 tys. więźniarek, przede wszystkim pochodzących z rodzin inteligenckich: harcerek, uczennic gimnazjów i studentek. Przeżyła jedna piąta z nich.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: pielgrzymki | pielgrzymka | Auschwitz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje