Pikieta związkowców przed Ministerstwem Zdrowia

Nie chcemy ponosić odpowiedzialności za wasze błędy - pod takim hasłem odbyła się poniedziałkowa pikieta przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia zorganizowana przez sekretariat ochrony zdrowia NSZZ "Solidarność". To wyraz sprzeciwu m.in. wobec "degradacji polskiej służby zdrowia".

Pikieta, w której wzięło udział kilkaset osób, rozpoczęła się po godz. 12 odśpiewaniem hymnu narodowego.

Reklama

Przewodnicząca sekretariatu ochrony zdrowia NSZZ "S" Maria Ochman przypomniała, że pikieta ma związek ze Światowym Dniem Zdrowia (obchodzonym 7 kwietnia), który stał się tradycyjnie czasem wyrażania oczekiwań wobec polityków odpowiadających za kreowanie polityki zdrowotnej. "W tym roku na znak protestu przeciwko przerzucaniu odpowiedzialności za błędy systemowe na pracowników i pacjentów, domagać się będziemy realizacji postulatów, które przekażemy ministrowi zdrowia" - zapowiedziała.

W petycji przekazanej podczas pikiety wiceministrowi zdrowia Cezaremu Rzemkowi, związkowcy wyrazili "stanowczy protest wobec dalszego niszczenia sytemu opieki zdrowotnej".

"Domagamy się: ujednolicenia systemu ratownictwa medycznego jako służby państwowej (...), szerokiej kampanii informacyjnej mającej na celu poprawę bezpieczeństwa pacjentów w zakresie korzystania ze świadczeń ratownictwa oraz nocnej i świątecznej pomocy medycznej (...), przywrócenia właściwego finansowania Państwowej Inspekcji Sanitarnej (...), powstrzymania procesu przekształceń własnościowych, który zagraża dostępności do świadczeń medycznych (...), utworzenia ogólnopolskiej sieci szpitali (...)" - m.in. takie postulaty znalazły się w petycji.

"Obecnie prowadzona polityka zdrowotna, polityka błędów i zaniechań prowadzi do dramatycznego spadku jakości i dostępności do świadczeń. Wprowadza lęk i chaos wśród pacjentów" - ocenili w petycji związkowcy.

Jak podkreślili, "nie do przyjęcia jest fakt, by odpowiedzialnością za błędne decyzje lub zaniechania polityków obarczać szeregowych pracowników branży ochrony zdrowia".

Ochman przemawiając do zgromadzonych podkreśliła, że "rząd nie wie co się dzieje w służbie zdrowia i może pikieta spowoduje, że obudzi się razem z wiosną". "Domagamy się natychmiastowych działań naprawczych od ministra zdrowia, który już 500 dni nad tym myśli" - mówiła. Poinformowała, że wiceminister, który przyjął delegację związkowców z petycją, zapowiedział, że pochyli się nad zgłoszonymi postulatami. "To będzie początek naszej drogi do ocalenia służby zdrowia" - zaznaczyła Ochman.

Wśród uczestników pikiety widać było liczne flagi z logiem Solidarności, zaś na transparentach widniały hasła: "Uczciwa praca, hańbiąca płaca", "Wołamy dość głodowym pensjom pracowników inspekcji sanitarnej", "Zdrowie nie jest towarem". Skandowano: "Solidarność", a co chwilę słychać było dźwięk gwizdków i wuwuzeli. Manifestujący zajmowali jeden pas jezdni przed gmachem resortu zdrowia, a ruchem kierowała policja.

Na zakończenie o godz. 14 uczestnicy pikiety przeszli sprzed siedziby resortu zdrowia do Kościoła Akademickiego Św. Anny i z okazji rocznicy śmierci Jana Pawła II (2 kwietnia) złożyli kwiaty przed tablicą upamiętniającą papieża Polaka. Kwiaty złożono także przy krzyżu smoleńskim z okazji rocznicy katastrofy w Smoleńsku. 

Dowiedz się więcej na temat: Pikieta | związkowcy | NSZZ "Solidarność" | manifestacja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje