PiS i SLD krytykuje rząd ws. dożywiania dzieci. PO odpiera zarzuty

Rząd późno przyjął uchwałę dot. programu dożywiania dzieci w l. 2014-20. Samorządy mogą mieć kłopoty, by wykorzystać środki z budżetu państwa w tym roku - twierdzą PiS i SLD. PO zapewnia, że program działa, a na dożywianie budżet państwa przeznacza rocznie 550 mln zł.

Rada Ministrów 10 grudnia ub.r. przyjęła uchwałę ws. ustanowienia wieloletniego programu wspierania finansowego gmin w zakresie dożywiania ("Pomoc państwa w zakresie dożywiania" na lata 2014-20). PiS twierdzi, że zrobiono to zbyt późno, bo - jak mówi posłanka Józefa Hrynkiewicz - samorządy, które chciałyby w 2014 r. skorzystać z pieniędzy, muszą najpierw opracować program dożywiania, który powinien zostać zatwierdzony przez radę gminy. "Rząd udawał, że coś robi, ale kompletnie wymigał się od załatwienia tej sprawy. Zrobił to tak, aby tego nie zrobić. A tutaj: no sorry, taki mamy klimat. Przyszła ciężka zima i trzeba dzieciom dać jeść. Bo jest nie tylko zimno, ale też głodno" - powiedziała Hrynkiewicz na piątkowej konferencji prasowej.

Reklama

Beata Mazurek (PiS) podkreśliła, że z informacji otrzymanych z resortu pracy i polityki społecznej wynika, że program dożywiania realizuje 80 proc. gmin. "Czy premier o tym wie? Czy daje gwarancję tego, że dzieci w gminach, które nie realizują programu dożywiania, nie chodzą głodne? My nie chcemy, aby polska bieda miała twarz dziecka, którego ojcem jest Donald Tusk. My nie chcemy, aby za niekompetencję urzędników płaciły dzieci" - powiedziała Mazurek.

Posłanka Elżbieta Rafalska podkreślała, że w latach 2006-13 sprawnie funkcjonował - na bazie ustawy, a nie uchwały - program dotyczący dożywiania m.in. dzieci. "Co przeszkadzało PO i PSL, które rozsypały ten system? Gminy zostały zaskoczone, wszyscy byli przygotowani, że będzie nowela ustawy, która wydłuży dotychczas obowiązujące zasady funkcjonowania programu. Nastąpiła dezorganizacja sprawnie działającego systemu. Zaproponowano coś znacznie trudniejszego dla samorządów" - oceniła Rafalska.

Problem dożywiania dzieci w szkołach poruszyła też w piątek wiceszefowa komisji polityki społecznej i rodziny Anna Bańkowska (SLD). Przypomniała, że w 2005 r. uchwalona została ustawa o ustanowieniu programu wieloletniego "Pomoc państwa w zakresie dożywiania". Program przewidziano na lata 2006-2013.

Bańkowska zaznaczyła, że rząd Donalda Tuska - mimo zapowiedzi - nie przedłużył obowiązywania tej ustawy. "Zdecydował się na krajowy program dożywiania dzieci. Co to oznacza? To, że 2,5 mln gmin będzie miało własne koncepcje dotyczące tego zagadnienia" - mówiła posłanka Sojuszu. Jak dodała, jedną z konsekwencji może być wydłużony czas przyznawania wsparcia dla dzieci. "Może się okazać, że mimo wielkiej liczby głodnych dzieci, gminy nie będą nawet w stanie wykorzystać środków, które przewidział na to budżet państwa" - uważa Bańkowska.

O sytuację gmin w kontekście dożywania dzieci PiS zapytało w czwartek podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Elżbietę Seredyn. Ta tłumaczyła, że rządowy program wspiera gminy w wykonywaniu ich ustawowych obowiązków. Gmina, która podejmie odpowiednią uchwałę, może skorzystać z rządowych pieniędzy, aby dożywiać m.in. dzieci, ale też osoby starsze i niepełnosprawne.

"Prowadzimy regularnie, raz w tygodniu badanie, oczywiście poprzez wojewodów, po to, żeby monitorować sytuację. Ostatnie badanie z 31 stycznia wykazało, że 80 proc. gmin podjęło takie uchwały i dożywiają, do wysokości 150 proc. kryterium programu. Wiemy też - wynika to z tego badania - że do końca lutego większość gmin podejmie uchwały po to, żeby dodatkowo wspierać swoich obywateli, też do poziomu 150 proc. możliwego kryterium" - poinformowała Seredyn.

Do zarzutów opozycji odniosła się w piątek wiceszefowa sejmowej komisji polityki społecznej Magdalena Kochan (PO). "Uchwałą Rady Ministrów program dożywiania został przedłużony na kolejne lata. Na dożywianie jest przeznaczone 550 mln zł, z programu korzysta ponad milion dzieci. Trzeba dużo złej woli, aby dopatrzeć się niechęci przedłużania tego programu. On trwa, gminy umieją z niego korzystać" - zaznaczyła Kochan.

CIR informowało w grudniu ub.r., że program wspierania finansowego gmin w zakresie dożywiania obejmuje ok. 2 mln osób; szacuje się, że w kolejnych latach ta liczba się nie zmieni, a wśród osób objętych pomocą 1,1 mln będą stanowiły dzieci i młodzież. Rząd zapewnia, że nie zmieni się także kwota przeznaczana na dożywianie: z budżetu państwa będzie to rocznie przynajmniej 550 mln zł, natomiast wielkość środków, które wyłożą samorządy, wyniesie 225 mln zł rocznie (analogicznie jak w latach 2006-2013). W programie uczestniczy 2 477 gmin; tylko dwie gminy nie biorą w nim udziału, realizując dożywianie ze środków własnych - podało CIR.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje