Pismo RPO do dyrektora generalnego Służby Więziennej

Konieczne jest zwiększenie dostępności pomocy psychologicznej dla osób pozbawionych wolności oraz zapewnienie psychologom odpowiednich standardów pracy - ocenia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Według obecnego standardu na jednego psychologa powinno przypadać 200 osadzonych.

W piśmie kierowanym do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego, rzecznik prosi o podjęcie działań mających na celu ustalenie nowego standardu pracy psychologów, uwzględniającego nie tylko liczbę osadzonych, ale także typ jednostki penitencjarnej.

Większa gwarancja skutecznej resocjalizacji

Reklama

Bodnar podkreśla, że odpowiednio dobrany personel pracujący w jednostkach penitencjarnych znacznie zwiększa gwarancję właściwej resocjalizacji więźniów.

Dostępność do usług psychologów ogólnopenitencjarnych oraz pracujących w oddziałach terapeutycznych i ośrodkach diagnostycznych badają przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji (KMP) podczas przeprowadzanych wizytacji prewencyjnych jednostek penitencjarnych. "Wyniki analizy danych zebranych w toku przeprowadzonych czynności wskazują na potrzebę zmiany dotychczasowego stanu faktycznego w celu poprawy dostępu osadzonych do profesjonalnego wsparcia psychologicznego" - ocenia Bodnar.

Przedstawiciele KMP wskazują, że psycholog penitencjarny ma pod swoją opieką często więcej osadzonych niż wynika to ze standardów określonych przez dyrektora generalnego Służby Więziennej. Jak wskazuje Bodnar, według obowiązującego standardu na jednego psychologa penitencjarnego powinna przypadać grupa 200 osadzonych.

W opinii rzecznika standard znacząco odbiega od rzeczywistych potrzeb, jakie związane są z zapewnieniem właściwej pomocy psychologicznej osadzonym. "Nie jest możliwe wypełnienie zadań ciążących na psychologach pracujących w aresztach śledczych i zakładach karnych przy założeniu, że jeden specjalista tej dziedziny ma się zajmować 200 osadzonymi. Nawet zakładając, że nie każdy osadzony będzie wyrażał wolę skorzystania z jakiejkolwiek formy pomocy psychologicznej dostępnej w jednostce, to nadal obowiązujący standard nie gwarantuje osadzonym prawidłowego i wydolnego systemu wsparcia psychologicznego" - ocenia.

Nadmierne obciążenie psychologów

Rzecznik zauważa, że przy nadmiernym obciążeniu psychologa pracą niemożliwe wydaje się spełnienie wymogu określonego rozporządzeniem ministra sprawiedliwości, w myśl którego psycholog prowadzi badania psychologiczne, udziela pomocy psychologicznej oraz obejmuje skazanych odpowiednimi oddziaływaniami psychokorekcyjnymi lub terapeutycznymi.

"W konsekwencji, w związku z wygórowanym standardem pracy psychologów ogólnopenitencjarnych, założone przez ustawodawcę zadania psychologa, wśród których znajduje się zarówno diagnoza, jak i pomoc psychologiczna, psychoedukacja oraz działania terapeutyczne, przybierają stricte teoretycznego charakteru" - podkreśla Bodnar.

Dodaje, że obecnie psycholog penitencjarny pracujący na pełen etat teoretycznie ma możliwość pracy w bezpośrednim kontakcie z każdym przypadającym na niego osadzonym przez 48 minut w ciągu miesiąca. Zaznacza jednocześnie, że na wymiar czasu pracy psychologa należy patrzeć przez pryzmat wszystkich obowiązków służbowych, jakie są na niego delegowane.

Przedstawiciele KMP wskazują, że problem dostępu do psychologa pogłębia się, gdy jest on nieobecny np. z powodu długoterminowego zwolnienia lekarskiego, uczestniczenia w szkoleniach i podnoszenia kwalifikacji zawodowych.

Ekspertka Polskiego Towarzystwa Psychologicznego (PTP) w opinii przekazanej KMP również oceniła, że liczba psychologów zatrudnionych w zakładach penitencjarnych nie gwarantuje efektywnego wykonywania zadań. W jej opinii przy ustalaniu limitów etatowych dla psychologów, należy przede wszystkim brać pod uwagę przeznaczenie zakładu penitencjarnego i przewidywane trudności adaptacyjne populacji osób przebywających w tych zakładach.

Niepokojące wyniki kontroli NIK

Bodnar przypomina także wyniki kontroli przeprowadzonej w 2014 r. przez Najwyższą Izbę Kontroli dotyczącej readaptacji społecznej skazanych na wieloletnie kary pozbawienia wolności. Wskazano w niej, że 44 proc. ocenionych przez biegłych programów resocjalizacyjnych charakteryzowało się brakiem lub wątpliwą skutecznością readaptacyjną.

Biorąc pod uwagę wnioski z wizytacji przedstawicieli KMP oraz stanowisko wyrażone przez członków PTP, Bodnar ocenił, że kompleksowe podejście do kwestii dostępności wsparcia psychologicznego w jednostkach penitencjarnych "wymaga uwzględnienia zarówno potencjalnych potrzeb samych osadzonych w tym zakresie, jak i pragmatyki i higieny pracy psychologów działających na ich rzecz". "Dopiero pełna identyfikacja potrzeb i możliwości pozwala oszacować realne standardy pracy psychologa w jednostce penitencjarnej" - dodaje.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje