Pitera: Byłam podsłuchiwana

Przez kilka miesięcy byłam podsłuchiwana - oświadczyła Julia Pitera. Posłanka PO na razie nie chce zdradzać szczegółów. Twierdzi, że ujawni je w prokuraturze.

Julia Pitera w poniedziałek wieczorem była gościem programu "Forum" TVP1.

Reklama

- Wieczorem około godz. 23, w dniu, kiedy została zatrzymana Beata Sawicka (1 października - red.), zadzwonił do mnie mężczyzna. Podał imię i nazwisko. Powiedział, że jest funkcjonariuszem CBA i że dzwoni do mnie, by mnie poinformować, że Sawicka została zatrzymana - relacjonowała Pitera.

Usłyszała od funkcjonariusza CBA, że ten dzwoni do niej na prośbę Sawickiej. - Zadałam mu pytanie, dlaczego on do mnie z tym dzwoni. Powiedział ten pan, że Sawicka prosiła, abym została zawiadomiona ja i Grzegorz Schetyna - dodała.

Według Pitery, o telefonie tym wiedzieli posłowie PiS Tomasz Dudziński i Adam Hofman. Na zorganizowanych przez siebie konferencjach prasowych sugerowali oni jednak, że Sawicka osobiście dzwoniła do Pitery.

- 18 października była konferencja prasowa pana Tomasza Dudzińskiego, który oznajmił trzy dni przed wyborami, że pani Pitera była pierwszą osobą, do której zadzwoniła pani Beata Sawicka. 19 października konferencja prasowa posła Hofmana, który powiedział, żebym odpowiedziała na pytanie czy jestem w "grupie trzymającej szpitale", bo byłam pierwszą osobą, do której zadzwoniła po zatrzymaniu Beata Sawicka - mówiła.

Podejrzenia Pitery wzbudziła informacja, która dotarła do niej w ciągu kilku ostatnich dni. Opowiadała, że do "redakcji prasowych ktoś przekazywał informacje, że Sawicka dzwoniła do Pitery jako pierwszej osoby, z którą jako pierwszą skontaktowała się po zatrzymaniu".

Pitera chce wyjaśnić tę sprawę. - Złożyłam zawiadomienie do prokuratury z zapytaniem, czy była to prowokacja i skąd w ogóle ci panowie mieli te informacje, których udzielali na konferencji prasowej? - powiedziała w TVP1. - Jak rozumiem współpracują z Mariuszem Kamińskim - dodała.

- Mówienie pana Mariusza Kamińskiego, że nie śledzi polityków i te działania nie były wycelowane w polityków jest wierutnym kłamstwem - podkreśliła Pitera.

- Dzisiaj wiem, że byłam podsłuchiwana przez kilka miesięcy. (...) Będę składała zeznania i zażądam odtajnienia wszystkich materiałów - podkreśliła Pitera. - To co zrobiło CBA ze mną jest skandalem - zaznaczyła posłanka.

Dowiedz się więcej na temat: posłanka | beata | CBA | Julia Pitera | julia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy