PO: Bez decyzji w sprawie kandydatury Krasnodębskiego

Zarząd PO, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie podjął we wtorek decyzji, czy europosłowie Platformy poprą kandydaturę Zdzisława Krasnodębskiego (PiS) na wiceprzewodniczącego PE. Rzecznik PO Jan Grabiec przyznał, że ta kandydatura budzi kontrowersje w PO.

Platforma nie uzgodniła też jeszcze stanowiska, jak będzie głosować w tym tygodniu w sprawie kolejnej już rezolucji europarlamentu na temat sytuacji w Polsce.

Reklama

Dyskusja w obu tych sprawach ma być kontynuowana w środę na kolejnym posiedzeniu zarządu Platformy i być może także na spotkaniu klubu PO.

Głosowanie w PE nad wyborem nowego wiceszefa europarlamentu w miejsce odwołanego na początku lutego Ryszarda Czarneckiego (PiS) odbędzie się w czwartek w Brukseli. Choć Krasnodębski nie został jeszcze oficjalnie zgłoszony, to prawdopodobnie to on będzie kandydatem Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) na nowego wiceszefa PE.

"Nie jest to kandydatura oczywista. Można powiedzieć, że PiS zmarnował szansę, jaką było odsunięcie pana Ryszarda Czarneckiego. Mógł postawić na kogoś, kto próbowałby budować konsensus" - powiedział rzecznik PO Jan Grabiec po zakończeniu wtorkowego posiedzenia zarządu.

Podkreślił, że Polska walczy obecnie o "miliardy euro" w ramach nowej perspektywy budżetowej UE na lata 2021-2027. "Nasi europosłowie są gotowi do współpracy z rządem i europosłami PiS w tym zakresie. Uważamy, że w tej kwestii powinno być ponadpartyjne porozumienie. Taka możliwość istnieje, obawiam się jednak, że pan Krasnodębski nie będzie osobą, która będzie budować to porozumienie" - ocenił Grabiec.

Przypomniał, że Krasnodębski był tą osobą, która jako pierwsza, dwa lata temu, mówiła o możliwości wyjścia Polski z UE. "To budzi nasze wątpliwości i ta - wydawałoby się - oczywista czynność, jak poparcie Polaka na to stanowisko, nie jest w związku z tym tak jednoznaczna, ale decyzja jeszcze nie zapadła" - zaznaczył Grabiec.

Z rozmów PAP z politykami Platformy wynika, że są oni podzieleni w kwestii poparcia dla kandydatury Krasnodębskiego, któremu wytykają nie tylko pomysły w sprawie rozpisania referendum na temat opuszczenia UE, ale też wypowiedzi, w których sugerował, że Donald Tusk powinien przyjąć obywatelstwo niemieckie.

"Jestem przeciwny tej kandydaturze. Jak mamy popierać osobę, która opowiada się za wyjściem z UE?" - pytał w rozmowie z PAP jeden z najbliższych współpracowników lidera PO Grzegorza Schetyny.

Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, której przysługuje miejsce w kierownictwie PE po Ryszardzie Czarneckim, ma podjąć decyzję o wskazaniu swego kandydata w środę. PiS proponuje na tę funkcję Zdzisława Krasnodębskiego. Europoseł nie ma kontrkandydatów; w poniedziałek z ubiegania się o funkcję wiceprzewodniczącej PE wycofała się belgijska europosłanka EKR Helga Stevens. W tej sytuacji Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy prawdopodobnie wystawią kandydaturę polityka Prawa i Sprawiedliwości.

Czarnecki został odwołany z funkcji wiceszefa PE 7 lutego w związku ze swą wypowiedzią, w której porównał europosłankę PO Różę Thun do szmalcownika.

Na sesji PE w Brukseli w tym tygodniu głosowany ma być projekt rezolucji, który "z zadowoleniem" przyjmuje decyzję Komisji z 20 grudnia o aktywowaniu art. 7 ust. 1 traktatu w odniesieniu do sytuacji w Polsce i popiera wezwanie Komisji skierowane do polskich władz w celu rozwiązania problemów. PE ma też wezwać Radę UE do "podjęcia szybkich działań zgodnie z postanowieniami zawartymi w art. 7 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej".

Własny projekt przygotowali europosłowie PiS. Europarlament miałby wyrazić w niej "ubolewanie" z powodu uruchomienia art. 7 wobec Polski. Z arytmetyki PE wynika, że poparcie zdobędzie jednak propozycja wspierająca działania KE.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje