PO chce komisji śledczej ws. śmigłowców

​PO chce, by Sejm natychmiast rozpoczął pracę nad wnioskiem o powołanie komisji śledczej ds. przetargu na śmigłowce dla wojska. Domaga się także, aby minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro objął je specjalnym nadzorem. Szef klubu PiS Ryszard Terlecki uważa, że inicjatywa PO to "księżycowy pomysł".

Poseł PO Cezary Tomczyk powiedział dziś na konferencji prasowej w Sejmie, że zaangażowanie Wacława Berczyńskiego - byłego już szefa podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej - w przetarg na śmigłowce, wydaje się bezsprzeczne i musi być natychmiast wyjaśnione.

Reklama

"Żądamy natychmiastowego procedowania wniosku PO o komisję śledczą ws. przetargu na śmigłowce" - oświadczył Tomczyk. "Mamy sprzeczne zeznania i wypowiedzi polityków w ciągu ostatnich dni dotyczące być może najważniejszego przetargu w naszym kraju. Być może jest tak, że właśnie mamy do czynienia z największą aferą III RP, bo mówimy o przetargu wartym 13 mld zł" - dodał poseł PO. "Wnioskujemy do prokuratora generalnego, pana Zbigniewa Ziobry o objęcie specjalnym nadzorem przez prokuraturę generalną śledztwa dotyczącego caracali" - powiedział Witczak na dzisiejszej konferencji prasowej.

Wystosowano także pismo do marszałka Kuchcińskiego, aby na najbliższym posiedzeniu Sejmu premier Szydło przedstawiła informację na temat postępowania przetargowego ws. śmigłowców. "Aby opowiedziała Polakom o tym, jaka była rola pana Berczyńskiego" - powiedział poseł PO Marcin Kierwiński. "Wydaje się, że wszyscy podchodzą do tej sprawy w rządzie PiS bardzo lekko, tak jakby sprawa nie dotyczyła publicznych pieniędzy, tak jakby sprawa nie dotyczyła najważniejszego przetargu dla polskiej armii" - dodał polityk Platformy.

Platforma jakiś czas temu skierowała do prokuratury w Szczecinie, która - na wniosek PiS - bada okoliczności przeprowadzenia przetargu na zakup śmigłowców dla wojska, dwa zawiadomienia. W pierwszym z nich PO chce m.in. zbadania, czy w związku z zakończeniem rozmów offsetowych z Airbus Helicopters w sprawie kupna helikopterów caracal nie doszło do działania na szkodę państwa. W drugim wskazuje na konieczność przesłuchania dr. Wacława Berczyńskiego w związku z jego wypowiedzią dla "Dziennika Gazety Prawnej" o rzekomym "wykańczaniu caracali". 

"Przy takiej wadze problemu - z jednej strony kwestii bezpieczeństwa narodowego, z drugiej - miliardów w tle, nie wyobrażamy sobie, żeby Prokuratura Regionalna nie otrzymała wsparcia od prokuratora generalnego, tym bardziej, że pojawiają się nowe wątki" - zaznaczył Witczak. Jak dodał, najbardziej interesującym wątkiem jest "niejasna rola" dr. Berczyńskiego w postępowaniem przetargowym.

PiS: Księżycowy pomysł

Całą sprawę skomentował szef klubu PiS, wicemarszałek Sejmu, Ryszard Terlecki: "Powoływanie komisji śledczej ws. przetargu na śmigłowce wydaje się być pomysłem księżycowym, całkowicie niepoważnym"

Szef klubu PiS, odnosząc się do kwestii wypowiedzi byłego szefa podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej Wacława Berczyńskiego o jego roli ws. przetargu na śmigłowce stwierdził, że "kwestie związane z tą niefortunną wypowiedzią są chyba wyjaśnione".

"Pan Berczyński z tego, co się orientujemy, złożył dymisję, a powoływanie komisji śledczej w sprawach jakby rozstrzygniętych wydaje się być pomysłem księżycowym, całkowicie niepoważnym. To tak jakby powołać komisję śledczą do sprawy badania wypadku drogowego pani premier" - powiedział Terlecki. Według niego, politycy PO "zupełnie nie rozumieją rangi czy znaczenia parlamentu, i rangi spraw, które powinny być na poziomie komisji rozstrzygane".

14 kwietnia wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" Berczyński stwierdził: "to ja wykończyłem caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie". MON tym słowom zaprzeczyło. Także wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki mówił, że nazwisko Berczyńskiego ani razu się nie pojawiło w trakcie negocjacji związanych z przetargiem. Berczyński złożył rezygnację z funkcji szefa podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, która została przyjęta. Przestał też być przewodniczącym rady nadzorczej Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje