PO i PSL krytycznie o szerszym zakazie posiadania broni białej

Kluby PO i PSL chcą odrzucenia w pierwszym czytaniu poselskiego projektu zmian w przepisach, zgodnie z którym zabronione miałoby zostać posiadanie w miejscach publicznych m.in. długich noży, siekier i tasaków. Także w opinii MSW projekt jest nieprecyzyjny.

Propozycję zmian w ustawie o broni i amunicji przygotowali posłowie Solidarnej Polski. - Projekt jest wynikiem szeregu brutalnych zabójstw, jakie miały miejsce w ostatnim roku w całej Polsce, m.in. w Łodzi i Krakowie - mówił, prezentując projekt, przewodniczący tego klubu Arkadiusz Mularczyk. Ocenił, że polskie przepisy w tej kwestii są jednymi z najbardziej liberalnych w Unii Europejskiej.

Reklama

Janusz Dzięcioł (PO) wskazał, że choć pozytywny jest sam fakt podjęcia prac dotyczących tej kwestii, to jednak projekt nie nadaje się do dalszych prac z powodu wielu niedomówień i wprowadzenia dużego stopnia uznaniowości w ocenie poszczególnych przypadków przez organy ścigania. Z kolei zdaniem Mirosława Pawlaka (PSL) zapisy projektu mogłyby się okazać dolegliwe nie tylko dla świata przestępczego, ale również zwykłych obywateli.

- Mnożymy kolejne paragrafy, które źle wykonywane lub nadgorliwie interpretowane będą karały zwykłych obywateli za przestępstwa, których oni nie mieli w ogóle na myśli - mówił także Adam Kępiński (SLD), choć dodał, że jego klub opowie się za dalszymi pracami nad projektem w komisji. Za skierowaniem propozycji do komisji są też kluby PiS i TR.

Zgodnie z projektem samo nieuzasadnione posiadanie niebezpiecznego narzędzia w miejscu publicznym miałoby stanowić przestępstwo. Do kategorii tych niebezpiecznych narzędzi zaliczone zostały noże, siekiery, tasaki i "inne przedmioty mające charakter broni ofensywnej". W projekcie zawarto zastrzeżenie, że z grupy takich przedmiotów wyłączone zostają noże "o jednej krawędzi roboczej oraz ostrzu, którego długość nie przekracza ośmiu centymetrów".

Posiadanie zakazanego przedmiotu w miejscu publicznym - zgodnie z projektem - byłoby zagrożone maksymalnie karą do dwóch lat więzienia. Z kolei do trzech lat pozbawienia wolności groziłoby osobie, która posiadając tego typu broń białą w miejscu publicznym, byłaby jednocześnie pod wpływem alkoholu, środków odurzających lub była już prawomocnie karana za przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu.

Według zamierzeń autorów projektu nie popełniałaby przestępstwa osoba transportująca broń białą po jej zakupie oraz posiadająca ją w miejscu publicznym, gdy "jej posiadanie niezbędne jest dla prawidłowego wykonywania uprawnień i obowiązków zawodowych, służbowych, sportowych, kolekcjonerskich, rekreacyjnych, gdy broń biała jest przedmiotem sprzedaży targowej lub obnośnej oraz gdy wykorzystywana jest w inscenizacjach i rekonstrukcjach historycznych".

Wiceminister spraw wewnętrznych Marcin Jabłoński poinformował posłów, że rząd ocenia projekt negatywnie - jako "dalece nieprecyzyjny i nieczytelny". - W sejmowych komisjach trwają dyskusje z udziałem policji i MSW nad doprecyzowaniem obecnych przepisów, w tym także dotyczących bezpieczeństwa imprez masowych, i wydaje się, że w nieodległym terminie pojawi się bardziej precyzyjna propozycja niewywołująca tylu wątpliwości - zaznaczył.

O dalszych losach poselskiego projektu i ewentualnym skierowaniu go do prac w komisji zdecyduje Sejm w głosowaniu.

Dowiedz się więcej na temat: Arkadiusz Mularczyk | broń | broń palna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje