PO: Komornik nie zabierze sprzętu niezbędnego osobom niepełnosprawnym

Wyłączenie z postępowania egzekucyjnego przedmiotów niezbędnych osobom niepełnosprawnym do normalnego funkcjonowania przewiduje projekt noweli Kodeksu postępowania cywilnego autorstwa klubu PO. Projekt trafił już do Sejmu.

- Zainteresowałem się sprawą, kiedy przyszła do mnie osoba niedowidząca, której komornik zabrał specjalny monitor o dużej rozdzielczości kupiony w 90 procentach z pieniędzy Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Sprzęt kosztował ponad 5 tysięcy złotych. Niestety, zgodnie z obowiązującym prawem, komornik mógł zrobić to, co zrobił. Dlatego postanowiłem dodać do Kodeksu postępowania cywilnego przepis wyłączający spod egzekucji przedmioty, które są niezbędne dłużnikowi lub członkowi jego rodziny, ze względu na niepełnosprawność - powiedział Artur Dunin (PO), autor projektu.

Reklama

Dunin zapewnia, że nowela została uzgodniona z samorządem komorniczym. - Mam nadzieję, że w najbliższym czasie przejdzie przez Sejm, przy pełnej zgodzie parlamentarzystów. To nie jest projekt polityczny, ani światopoglądowy. Trudno jest mi sobie wyobrazić, że któryś z klubów mógłby zagłosować przeciwko - podkreśla polityk PO.

Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, w chwili obecnej utrzymuje się "istotna rozbieżność" między przepisami regulującymi wyłączenia przedmiotowe z egzekucji w postępowaniu egzekucyjnym w administracji i w postępowaniu egzekucyjnym cywilnym.

W postępowaniu egzekucyjnym w administracji znajduje się bowiem wyłączenie spod egzekucji przedmiotów niezbędnych ze względu na ułomność fizyczną dłużnika lub członków jego rodziny. Jednak w Kodeksie postępowania cywilnego do chwili obecnej brak jest analogicznej regulacji.

- Nie ma żadnych powodów, aby prywatni wierzyciele mieli większe uprawnienia egzekucyjne niż organy publiczne prowadzące egzekucję za pomocą poborców skarbowych - czytamy w uzasadnieniu projektu.

Sprawę kobiety, która zgłosiła się do Dunina opisywała m.in. "Gazeta Wyborcza". Kobieta chorowała na raka piersi i węzłów chłonnych, a później zaczęła tracić wzrok. Dziś lewym okiem widzi na 40 proc., prawym na 10 proc. Ma orzeczenie o niepełnosprawności znacznej (dawniej najwyższa, I grupa inwalidzka).

Przez choroby pani Anny i jej męża podupadła ich firma. Z powodu długów komornicy zabierają małżeństwu m.in. część emerytury. W grudniu ub.r. małżeństwo zamówiło olej opałowy do ogrzewania domu. Faktura opiewała na 2,5 tys. zł. Firma dostarczyła paliwo, ale małżeństwo nie miało czym zapłacić. Twierdzą, że kilkakrotnie prosili właściciela firmy o prolongatę. W połowie kwietnia sąd poinformował kobietę, że w ciągu dwóch tygodni musi spłacić wierzyciela - dług z odsetkami sięgał już 3 tys. zł. Nie spłaciła, bo nie miała z czego. 20 maja pojawił się komornik, który zabrał jej nowe urządzenie rehabilitacyjne.

Działanie komornika skrytykował wówczas PFRON, oceniając je jako "jednoznacznie krzywdzące i wykluczające z życia społecznego osoby niepełnosprawne, a także wyjątkowo szkodliwe z punktu widzenia ich rehabilitacji zawodowej i społecznej".

Nieoczekiwanie pomoc przyszła ze strony wierzyciela, który wystąpił do komornika z wnioskiem o umorzenie postępowania w zakresie zajęcia sprzętu opisanego w artykule. Ubolewanie wyraził również prezes Krajowej Rady Komorniczej Rafał Fronczek.

- Tamta sprawa skończyła się dobrze, ale potrzebne jest rozwiązanie ustawowe. Mam głęboką nadzieję, że Sejm przegłosuje nowelę przed końcem roku - podkreśla Dunin.

Dowiedz się więcej na temat: komornik | niepełnosprawni | niepełnosprawność

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje