PO ponownie wzywa PiS do debaty

"Wzywamy PiS do debaty o najważniejszych sprawach dla Polaków, chcemy rozmawiać o jakości rządzenia, ale PiS nie chce rozmawiać z opozycją, odwraca się do Polaków tyłem" - powiedział w sobotę lider PO Grzegorz Schetyna.

"Tydzień temu wzywaliśmy rząd PiS do debaty, mówiliśmy o konkretnych, ważnych tematach, o których trzeba rozmawiać. Dziś pokazujemy, że PiS nie chce rozmawiać z opozycją, że odwraca się do Polaków tyłem, chowa się za rzeczą uchodźców, kobiet i dzieci, że jest przeciw UE, przeciw wszystkim tak naprawdę. Dlatego powtarzamy i wzywamy PiS do debaty o najważniejszych sprawach dla Polaków, dla ich przyszłości" - powiedział Schetyna na konferencji prasowej w Warszawie. 

Reklama

Podkreślił, że PO "chce rozmawiać o jakości rządzenia, złej jakości rządzenia". "Będziemy to codziennie udowadniać i codziennie pokazywać" - zapowiedział. 

Szef klubu PO Sławomir Neumann przekonywał, że "PiS nie tylko boi się debaty z PO w sprawach programowych, najważniejszych dla Polski, ale także ucieka od odpowiedzi na pytania, które nurtują Polaków, które zostały publicznie zadane i robi wszystko, by na nie nie odpowiedzieć".

"Kiedy minister Ziobro wyda list gończy za Wacławem Berczyńskim, aby wyjaśnił swoją rolę w przetargach na śmigłowce, organizowanych przez ministra obrony Macierewicza i jego resort? (...), dlaczego rolnicy w Polsce nie otrzymają wszystkich dopłat, czy to jest związane z niekompetencją ministra Jurgiela i b. szefa ARiMR, którzy doprowadzili do zapaści w tej instytucji? (...). I wreszcie: czy prawdą jest, że imperium ojca (Tadeusza) Rydzyka otrzymało już z instytucji państwowych ponad 100 mln zł?" - pytał. 

Dodał, że inni politycy PO mają do PiS kolejne pytania, w pięciu zakresach.   

Magdalena Kochan, odpowiadająca w gabinecie cieni PO za sprawy MRPiPS, kierowała swoje pytania do minister Elżbiety Rafalskiej; pytała m.in. o to, czy "niesprawiedliwy program 500 plus, bo wykluczający pierwsze dzieci w rodzinie i dzieci samotnych rodziców, dzieci z domów dziecka, to jedyny pomysł PiS na rozwiązywanie problemów społecznych". Pytała też o przyczyny "zabierania pieniędzy organizacjom społecznym pomagającym ofiarom przemocy".

Marzena Okła-Drewnowicz (PO) mówiła, że chciałaby debaty nt. starzejącego się społeczeństwa i problemów osób starszych. Wskazywała, że jest ich coraz więcej, a brakuje lekarzy geriatrów; mówiła też o możliwych w przyszłości "głodowych emeryturach". 

Urszula Augustyn, w gabinecie cieni PO odpowiadająca za edukację, zwróciła się do szefowej tego resortu Anny Zalewskiej. "Nie wiem, czy pani wie, że zapisuje się pani w historii jako Anna +deforma+ Zalewska; nie wiem czy pani wie, że już teraz zamyka się szkoły pełne dzieci, że teraz dzieci z niepełnosprawnościami odsyła się do domów, że brakuje tysięcy miejsc w przedszkolach" - mówiła. Apelowała, by minister edukacji "usiadła do stołu z rodzicami, którzy desperacko protestują de facto każdego dnia i porozmawiała z nimi o tym, czego naprawdę potrzeba polskiej szkole, by była nowoczesna, otwarta, bezpieczna i przyjazna dzieciom". 

Inny z polityków PO, Rafał Grupiński, mówił z kolei o kwestiach związanych z kulturą. "Obecny stan, w jakim znajduje się kultura można podsumować tak: poczucie wolności, przede wszystkim wolności działania, w kulturze zanika" - ocenił. Jako przykłady tego zjawiska przytaczał sprawy: Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i wokół powołania dyrektora Starego Teatru. Grupiński podkreślał, że obie te sprawy wzbudziły duży sprzeciw środowiska artystycznego i spowodowały protesty.      

Do kwestii uchodźców nawiązał z kolei Rafał Trzaskowski - odpowiedzialny w gabinecie cieni PO za sprawy zagraniczne. "Żeby odwrócić uwagę nas wszystkich, PiS próbuje wzniecać obawy związane z uchodźcami, próbuje stawiać znak równości pomiędzy kobietami i dziećmi, którzy uciekają przed śmiercią i prześladowaniami, a zagrożeniem terrorystycznym. To jest czysty cynizm, ale ma on swoje konsekwencje" - mówił.

Według niego wskutek działań PiS w kraju "wzrastają nastroje ksenofobiczne, a Polska jest na szarym końcu, jeśli chodzi o cały cywilizowany świat". Według niego PiS podejmuje ws. uchodźców "cyniczną grę, która mówi, że nie przyjmiemy ani kobiety, ani jednego dziecka" i jest w UE "całkowicie osamotniony". Pytał o konsekwencje takiego działania i o to, czy PiS "będzie w stanie zagwarantować, że nie straci ani jednej złotówki, wynegocjowanej przez rząd PO-PSL w budżecie UE.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje