PO, PSL i Kukiz'15 apelują do premier o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej

Politycy Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Kukiz'15 apelują do premier Beaty Szydło o uznanie - w związku z nawałnicami - stanu klęski żywiołowej.

W wyniku nawałnic, które przeszły nad Polską w nocy z piątku na sobotę, zginęło sześć osób, a 52 zostały ranne. Ponad 20 tys. odbiorców pozostawało w środę przed południem bez energii elektrycznej na skutek zniszczeń wywołanych nawałnicami. W całym kraju wiatr uszkodził lub zerwał dachy z prawie 4 tys. budynków, z czego 2,8 tys. to budynki mieszkalne. Od 10 sierpnia strażacy interweniowali 21,3 tys. razy przy usuwaniu skutków burz.

"Rząd może wprowadzić stan klęski żywiołowej z własnej inicjatywy"

Reklama

"Zaspali, spóźnili się, są nieefektywni w swoich działaniach. Domagamy się po raz kolejny od pani premier wprowadzenia natychmiast klęski żywiołowej" - mówił lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Poinformował również, że skierował list do premier, w którym podkreślił, że Rada Ministrów może wprowadzić stan klęski żywiołowej także z własnej inicjatywy.

W piśmie zaznaczono, że rozmiar zniszczeń przekracza możliwości organizacyjne gminy, która bez pomocy rządu nie jest w stanie przeciwdziałać "negatywnym skutkom katastrofy naturalnej".

"Potrzebna jest pomoc zinstytucjonalizowana oraz jednolity system zorganizowanej pomocy, dużo skuteczniejszy po wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej na określonym terenie" - czytamy w liście. Kosiniak-Kamysz poinformował również w trakcie konferencji, że PSL oraz Forum Młodych Ludowców organizuje na bieżąco wsparcie i zbiórki produktów dla osób poszkodowanych w wyniku nawałnic.

Schetyna: To nie jest sprawa lokalna

"Przyjeżdżam z Rytla, Czerska i okolic Chojnic, które w ostatnich dniach, z piątku na sobotę, zostały tak drastycznie i tragicznie doświadczone przez nawałnicę. Dziś z Gdańska chcemy powiedzieć całej Polsce, że ta sprawa jest ogromnie ważna - ona nie jest lokalna. Ona nie może pozostać lokalna" - powiedział szef PO Grzegorz Schetyna w czwartek na konferencji prasowej przed budynkiem Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.

Podkreślił, że wypowiada się tak, nie jako przewodniczący partii opozycyjnej, czy parlamentarzysta.

"Mówię to, jako osoba, która naprawdę wiele widziała w kwestiach katastrof, jeszcze jak minister spraw wewnętrznych. Chcę powiedzieć, że naprawdę to, co widziałem dzisiaj rano robi ogromne wrażenie: to jest klęska żywiołowa (...) Rząd musi uznać fakty, które dzisiaj widzieliśmy w okolicach Rytla i innych miejsc. Trzeba w sposób systemowy, ale też i konsekwentny pomagać mieszkańcom" - przekonywał Schetyna.

Kukiz'15 za dymisją Drelicha

Również posłowie Kukiz'15 zaapelowali do premier o natychmiastowe ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. Ich zdaniem premier powinna zdymisjonować wojewodę pomorskiego Dariusza Drelicha za brak działań po nawałnicach.

Wiceszefowa klubu Kukiz'15 Agnieszka Ścigaj powiedział w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie, że premier Szydło powinna natychmiast ogłosić stan klęski żywiołowej. "Mamy apel do premier Szydło, do rządu, aby natychmiast wprowadziła stan klęski żywiołowej. Jeżeli premier ma wątpliwości i uznaje, że to co tam się stało, nie jest stanem klęski żywiołowej, to co jest tym stanem?" - pytała posłanka Kukiz'15.

Jak oceniła, wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, spowoduje że nie będzie żadnych "politycznych komentarzy", a wszyscy skupią się na pomocy poszkodowanym.

Poseł Kukiz'15 Paweł Skutecki, który był na terenach zniszczonych przez nawałnice, powiedział że w ocenie mieszkańców tych terenów, państwo polskie nie zdało egzaminu. "Państwo polskie zostawiło tych ludzi samym sobie na kilka dni, dzisiaj jest na miejscu wojsko, ale pomoc wojska jest mocno iluzoryczna" - zaznaczył.

Zdaniem Skuteckiego premier Szydło nie powinna zasłaniać się wojewodą pomorskim, który nie chce złożyć wniosku o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, ale sama powinna podjąć decyzję o ogłoszeniu takiego stanu.

Skutecki był też pytany o wypowiedź wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha, który w TVN, odnosząc się do kwestii wniosku do wojska o udzielnie pomocy, powiedział: "do zamiatania liści nie będziemy wzywać wojska".

"To powinna być ostania wypowiedź tego pana na stanowisku wojewody, pan Drelich nie nadaje się na stanowisko wojewody, to jest wypowiedź arogancka, impertynencka" - ocenił poseł Kukiz'15.

Kiedy można ogłosić stan klęski żywiołowej?

Premier Szydło pytana we wtorek podczas wizyty w miejscowości Czyczkowy k. Brus w woj. pomorskim, czy nie powinien być ogłoszony stan klęski żywiołowej, odpowiedziała, że taki stan ogłaszany jest na wniosek wojewody. Wyjaśniła, że wojewoda pomorski stwierdził, iż nie widzi obecnie takiej potrzeby. Jak zaznaczyła, "będzie to wymagało zastanowienia i analiz". Premier poinformowała, że będzie na ten temat rozmawiać m.in. z szefem MSWiA Mariuszem Błaszczakiem.

W środę wojewoda pomorski Dariusz Drelich powiedział, że nie wystąpił z wnioskiem o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, dlatego że nie widział i nie widzi ku temu przesłanek. Według niego, taki stan wprowadziłby więcej utrudnień dla mieszkańców.

Na podstawie ustawy o stanie klęski żywiołowej, stan ten wprowadzany jest przez Radę Ministrów w drodze rozporządzenia na wniosek wojewody lub z własnej inicjatywy. Stan klęski żywiołowej może być wprowadzony dla zapobieżenia skutkom katastrof naturalnych lub awarii technicznych noszących znamiona klęski żywiołowej, oraz w celu ich usunięcia.

Stan klęski żywiołowej może być wprowadzony na obszarze, na którym wystąpiła klęska, a także na obszarze, na którym wystąpiły lub mogą wystąpić jej skutki. Wprowadza się go na czas oznaczony, niezbędny dla zapobieżenia skutkom klęski żywiołowej lub ich usunięcia, nie dłuższy niż 30 dni. Stan ten może zostać przedłużony na czas oznaczony, w drodze rozporządzenia Rady Ministrów, za zgodą Sejmu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje