Po słowach szefa FBI: Polscy politycy spierają się

Co jest polityką historyczną, a co już "polityką histeryczną"? Przedstawiciele różnych ugrupowań politycznych komentowali reakcję Polski na skandaliczne słowa szefa FBI Jamesa Comeya o rzekomym współudziale Polaków w Holocauście.

Mimo listu, w którym szef FBI ubolewa nad swoimi słowami o współodpowiedzialności Polski za Holokaust, nie milkną echa jego wypowiedzi. Politycy spierali się w radiowej Trójce o polską politykę historyczną i o to, jak przeciwdziałać zakłamywaniu naszej historii na Zachodzie.

Reklama

Goście "Śniadania w Trójce" nawiązali też do sprawy wyrażenia "nazistowska Polska", które pojawiło się w grze "Apples to Apples". Mariusz Błaszczak z PiS uważa, że takie błędy to między innymi efekt polityki Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Jego zdaniem, w PISF wybierane są scenariusze, które pokazują naszą historię w świetle albo niepełnym, albo wręcz kłamliwym.

"To, co wydarzyło się w sprawie wypowiedzi szefa FBI można tak określić - to jest pokłosie 'Idy'. (...) Trzeba pokazywać, ze w Polsce, na terenach okupowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej obowiązywała kara śmierci za ratowanie Żydów" - zaznaczył Błaszczak.

Jerzy Wenderlich z SLD nie jest przekonany, czy odkłamywanie polskiej historii przez kulturę to dobry pomysł. Jego zdaniem, takie "zamówienia" na filmy kończyłyby się kłótniami i sporami. Według Wenderlicha, dużo lepszym sposobem na odkłamywanie naszej historii byłaby edukacja.

Z kolei Jarosław Kalinowski z PSL przyznał, że był zbudowany reakcją na słowa szefa FBI, zarówno w kraju, jak i poza nim. Jak mówił, polscy politycy mówili jednym w głosem w tej sprawie, ale przeciwko tej wypowiedzi zaprotestował też między innymi Komitet Żydów Amerykańskich.

Według Kalinowskiego, nie powinniśmy jednak przemilczać tych ciemniejszych kart z naszych dziejów

Zdaniem prezydenckiego doradcy Henryka Wujca, w tej sprawie wzorcem dla wszystkich Polaków powinna być postawa zmarłego wczoraj Władysława Bartoszewskiego. Jak mówił Wujec, potrafił on mówić o rzeczach dobrych, ale też o rzeczach trudnych w Polskiej historii, a jego głos był słyszalny i szanowany w USA i Niemczech. Wujec radził tez, by nie przeceniać znaczenia takich filmów jak "Ida" czy "Pokłosie" dla wizerunku Polski na Zachodzie.

Paweł Kowal z Polski Razem jest zdania, że by przeciwstawić się zakłamywaniu polskiej historii, trzeba działać na kilka sposobów. Po pierwsze, stworzyć fundusz, z którego finansowane byłyby książki mówiące prawdę o naszej historii. Po drugie, trzeba też kręcić odpowiednie filmy. Wreszcie, po trzecie wynająć dobrą kancelarię adwokacką na przykład w USA i składać pozwy przeciwko konkretnym firmom lub osobom.

Do propozycji Pawła Kowala przychylił się Andrzej Halicki z PO, zaznaczając jednak, że wszystkie działania trzeba podejmować z wyczuciem i rozwagą.

"Polityka historyczna tak, ale histeryczna - nie" - mówił. Halicki przyznał też, że jest zaniepokojony wypowiedzią Mariusza Błaszczaka. "Słyszę w tym taką nutę dyktatu wzorca i definicji patriotyzmu" - podkreślił.

Szef FBI w odręcznie napisanym liście, przekazanym ambasadorowi Polski w USA, wyraził ubolewanie z powodu swoich słów, tłumacząc, że zostały źle odebrane. Z kolei firma Mattel w oświadczeniu przesłanym do mediów przeprosiła za użycie zwrotu "nazistowska Polska" w grze Apples to Apples. Wadliwa partia została usunięta z produkcji.

Dowiedz się więcej na temat: James Comey

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje