PO zgłosi własny projekt noweli o IPN. Marszałek apeluje

We wtorek przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna przedstawi projekt nowelizacji ustawy o IPN autorstwa PO - powiedział PAP rzecznik partii Jan Grabiec. Wcześniej tego dnia marszałek Senatu Stanisław Karczewski zaapelował do Platformy, by nie zgłaszała tego projektu.

Marszałek Karczewski zaapelował we wtorek w TVN24 do PO, by nie zgłaszała własnej noweli o IPN. Jak mówił, "nie ma to sensu" oraz jest "dolewaniem oliwy do ognia".

Reklama

"Oliwy do ognia dolał premier (Mateusz) Morawiecki, wypowiedzią podczas konferencji monachijskiej i oliwy do ognia dolała większość parlamentarna forsując przyjęcie ustawy o IPN-ie wbrew opiniom MSZ-u i polskiej racji stanu" - powiedział Grabiec, pytany przez PAP o słowa marszałka Senatu.

Rzecznik powiedział, że we wtorek, szef PO podczas konferencji prasowej przedstawi projekt nowelizacji ustawy o IPN autorstwa Platformy Obywatelskiej. "Intencją złożenia projektu ustawy jest obrona dobrego imienia Polski i jej pozycji międzynarodowej" - oświadczył Grabiec.

Według niego działania rządu w tej sprawie są "kontrproduktywne" oraz zagrażają polskiej racji stanu. "Musimy działać na rzecz odbudowania polskiej pozycji. Widać, że PiS nie ma na to żadnego pomysłu, że pogrąża Polskę w kryzysie, dlatego proponujemy rozwiązanie" - podkreślił.

"Mamy tutaj tylko postępujący kryzys"

Rzecznik PO zapewnił też, że gdyby PiS, w ciągu ostatniego miesiąca zaproponowało "jakiekolwiek rozwiązanie" obecnego kryzysu, to PO "z całą pewnością zastanawiałaby się jak wesprzeć działania rządu". "Ale mamy tutaj tylko postępujący kryzys; nie ma żadnego konstruktywnego działania ani ze strony większości parlamentarnej, ani rządu" - ocenił.

W sobotę, na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, podczas jednego z paneli dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do szefa polskiego rządu ws. nowelizacji ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Następnie oświadczył: "Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę? Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia".

Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: "Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy (ang. perpetrators). Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy".

Prezydent podpisał nowelizację ustawy 6 lutego, a następnie w trybie kontroli następczej skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent chce, by Trybunał zbadał, czy przepisy noweli ustawy o IPN nie ograniczają w sposób nieuprawniony wolności słowa oraz kwestię tzw. określoności przepisów prawa.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o IPN każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Nowela wywołała krytykę m.in. ze strony Izraela, USA i Ukrainy. Zgodnie z ustaleniami, które zapadły podczas rozmowy szefa polskiego rządu z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, został powołany zespół ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem. Na czele zespołu stanął wiceszef MSZ Bartosz Cichocki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy