Politolodzy oceniają kampanię: Liczą się tylko dwaj kandydaci

W kampanii prezydenckiej liczą się tylko Bronisław Komorowski i Andrzej Duda - oceniają politolodzy. Eksperci nie są jednak już tak zgodni w przewidywaniach, czy dojdzie do drugiej tury wyborów.

Jest o tym przekonany doktor Piotr Wawrzyk z Uniwersytetu Warszawskiego. Ekspert powołując się m.in. na ostatnie badania sondażowe, argumentuje, że urzędujący prezydent z miesiąca na miesiąc stracił 16 punktów procentowych. - To w praktyce oznacza, że do ostatniej chwili będzie się rozstrzygało, kto wygra drugą turę wyborów - ocenia doktor Wawrzyk.
Mirosław Oczkoś, ekspert od spraw wizerunku politycznego ze Szkoły Głównej Handlowej, nie jest jednak przekonany, czy do drugiej tury w ogóle dojdzie. Przypomina, że różnica pomiędzy Bronisławem Komorowskim a Andrzejem Dudą wynosi cały czas ponad 20 procent. Ekspert zgadza się, że sztabowcy Bronisława Komorowskiego przespali początek kampanii, czego wynikiem jest kilkunastoprocentowy spadek poparcia. Według Oczkosia, to czy będzie druga tura wyborów, okaże się tuż po świętach. - Jeżeli teraz sztabowcy nie odwrócą trendu to będzie druga tura, ale to wszystko jeszcze nie jest przesądzone - ocenia specjalista od spraw wizerunku politycznego.
Politolog doktor Bartłomiej Biskup przyznaje, że jeśli dojdzie do drugiej tury wyborów prezydenckich, to jak w dobrym meczu piłkarskim, wszystko może się zdarzyć do ostatniej minuty. 

Spadek poparcia dla Bronisława Komorowskiego

Reklama


Trzy najnowsze sondaże - CBOS, IBRiS i TNS Polska - pokazują wyraźny spadek poparcia dla Bronisława Komorowskiego - od 3 do nawet 11 punktów. Z kolei notowania Andrzeja Dudy rosną i według IBRiS i TNS kandydat PiS wejdzie do drugiej tury z prawie 30-procentowym poparciem.
Zdaniem doktora Piotra Wawrzyka, to efekt osobowości i charyzmy Andrzeja Dudy oraz perfekcyjnej pracy jego sztabu, który - po raz pierwszy - pokazał, że potrafi dotrzeć nie tylko do osób popierających Prawo i Sprawiedliwość. Jednak według Mirosława Oczkosia, kampania Andrzeja Dudy po dobrym starcie i niezłej kontynuacji "złapała zadyszkę".

Specjalista od spraw wizerunku politycznego tłumaczy, że po fazie pierwszej,  czyli rozpoznaniu kandydata i fazie drugiej to jest próbie ataku na polach urzędującego prezydenta powinna nastąpić faza trzecia, mianowicie - pokazanie przewag na tym polu. - Jeżeli to będzie się sprowadzało tylko do tego, że będziemy prześmiewać urzędującego prezydenta, to myślę, że Polacy w wyborach jednak to odrzucą - ocenia Mirosław Oczkoś.

"Sztab Komorowskiego pokazał, że Duda się liczy"


Spadek notowań Bronisława Komorowskiego to zaś - zdaniem doktora Bartłomieja Biskupa - skutek błędnej strategii sztabu urzędującego prezydenta. Politolog UW argumentuje, że Komorowski mając prawie 50-procentowe poparcie powinien innych kandydatów wręcz lekceważyć. - Tymczasem obserwujemy od dwóch tygodni zaciekłe ataki sztabu Komorowskiego na Andrzeja Dudę i jego sztab i chociaż te ataki mogą mu przynieść jakieś zyski, to mogą spowodować również starty, bo pokazał, że liczy się Duda - ocenia doktor Biskup.
W przedwyborczych sondażach pozostali kandydaci nie przekraczają poparcia na poziomie 10 procent. Trzecie miejsce w badaniach regularnie zajmuje kandydatka SLD Magdalena Ogórek.
Wybory odbędą się 10 maja. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska w nich ponad połowy ważnie oddanych głosów, 24 maja odbędzie się druga tura wyborów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje