Politolog: Lewicy brak poczucia wspólnoty programowej

Zjednoczonej Lewicy brakuje poczucia wspólnoty programowej i pozytywnego przekazu, dominują natomiast interesy partyjne - ocenia dr hab. Ewa Marciniak. Na czołową postać lewicy wyrasta Barbara Nowacka - dodaje dr Jacek Reginia-Zacharski.

Władze SLD i Twojego Ruchu podjęły w sobotę decyzję, że ich ugrupowania wystartują w wyborach parlamentarnych w koalicji Zjednoczona Lewica. Sojusz na Radzie Krajowej przyjął geografię polityczną podziału list wyborczych, zatwierdził tzw. jedynki dotyczące kandydatów SLD, jednocześnie wskazał te okręgi wyborcze, które oddajemy do dyspozycji naszych koalicjantów - powiedział szef SLD Leszek Miller. Współprzewodniczący TR Janusz Palikot poinformował, że na listach Zjednoczonej Lewicy Twój Ruch będzie miał 10 jedynek i ok. 20 drugich miejsc. Koalicyjny komitet ma zostać zarejestrowany w ciągu kilku dni.

Reklama

"W Zjednoczonej Lewicy nie ma do końca wypracowanego poczucia wspólnoty programowej, a w dalszym ciągu dominują interesy partyjne. Chełpienie się tym, że któraś z partii uzyskała satysfakcjonującą liczbę jedynek i dwójek świadczy o tym, że to interes partyjny jest ważniejszy, a nie interes Zjednoczonej Lewicy" - powiedziała PAP politolog Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Ewa Marciniak.

Jak podkreśla sukcesem Zjednoczonej Lewicy będzie zawiązanie koalicji, która zintegruje dużą liczbę ugrupowań. "Mam wrażenie, że gdyby ta inicjatywa powstała wcześniej, to byłby czas na wypracowanie ważnych politycznie celów i wyrazistego przekazu dla społeczeństwa. Dzisiaj w tym przekazie dominuje motyw, że lewica ma być po to, aby zatrzymać marsz prawicy. To nie jest wystarczający przekaz. To znów jest przekaz negatywny, a oczekiwałabym pozytywnego" - podkreśliła dr Marciniak.

Jej zdaniem, lewica ma "ciekawe postulaty adresowane do socjalnego elektoratu w Polsce i to je trzeba akcentować, a nie liczbę jedynek".

Politolog z Uniwersytetu Łódzkiego dr Jacek Reginia-Zacharski zwrócił uwagę, że poprzeczka dla Zjednoczonej Lewicy jest ustawiona wysoko. "Startuje ona jako koalicja, w związku z tym i próg wyborczy jest wyższy (wynosi 8 proc.-PAP). Przypuszczam, że liderzy lewicy wychodzą z założenia, że jakikolwiek wynik poniżej 10 proc. będzie katastrofalny. W związku z tym grają o wszystko. Wejście do koalicji to dla nich gra o być albo nie być, o wejść do parlamentu, albo nie wejść do parlamentu" - powiedział dr Reginia-Zacharski.

Jak podkreślił, stworzenie koalicji zwiększa zaplecze polityczne poszczególnych partii, ale np. duża część konserwatywnego elektoratu SLD z niechęcią będzie patrzyła na wiele nazwisk, a nawet sam szyld Twojego Ruchu.

"W świetle tego, co się działo na lewicy w minionym roku, konflikty są bardzo głębokie. Teraz są troszeczkę przysypane, ale w polityce nie da się ich tak łatwo wystudzić i zupełnie zniwelować. Efekty napięć będą wychodzić" - przewiduje dr Reginia-Zacharski.

Jego zdaniem na "najciekawszą osobowość lewicy" wyrasta Barbara Nowacka, która wystartuje z pierwszego miejsca w Warszawie. "Jedynka dla niej w Warszawie zupełnie mnie nie zaskakuje. To jedyne rozsądne posunięcie. Jest akceptowana przez wszystkie ugrupowania lewicowe i stąd jej bardzo duży potencjał polityczny" - mówi Reginia-Zacharski.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje