Politycy krytykują projekt PiS. "Przesuwamy się do standardu państwa policyjnego"

- Nie można pozwolić, aby co cztery lata reformować prokuraturę; ustawę trzeba tworzyć na pokolenia, a nie na kolejne cykle wyborcze - ocenił klub Kukiz'15, który wniósł o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu Prawo o prokuraturze autorstwa PiS. - Rozwiązania z tego projektu przesuwają Polskę do standardu państwa policyjnego - ocenił z kolei Mirosław Pampuch z Nowoczesnej.

W Sejmie odbywa się w środę pierwsze czytanie zgłoszonych przez PiS projektów Prawa o prokuraturze oraz przepisów wprowadzających to prawo. Zgodnie z tymi propozycjami m.in. miałoby nastąpić ponowne połączenie od marca stanowisk Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości. Projekty zakładają też likwidację odrębnej prokuratury wojskowej i dają więcej praw PG.

Reklama

- Dla bezpieczeństwa państwa nie jest dobra zmiana modelu prokuratury równoległa do zmian w cyklach politycznych. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby co cztery lata łączyć i rozłączać urzędy MS i PG - mówiła w imieniu Kukiz'15 Barbara Chrobak.

Dodała, że "punktem wyjścia do reformy prokuratury powinno być umieszczenie jej w konstytucji, określenie krótkiego terminu na przyjęcie, bądź odrzucenie sprawozdania prokuratora generalnego oraz przyznanie prokuraturze autonomii budżetowej". "Kukiz'15 stoi na stanowisku, że prokurator generalny powinien być wybierany w wyborach powszechnych" - zaznaczyła.

- Dyskusji tej nie byłoby, gdyby reforma sprzed sześciu lat nie zatrzymała się w połowie drogi. Wtedy stworzono odrębną Prokuraturę Generalną, a jej szefa ubezwłasnowolniono. Andrzej Seremet, jako pierwszy niezależny Prokurator Generalny, nie mógł wiele, a niewiele mogąc niewiele chciał - mówiła Chrobak.

Wskazała, że PG nie mając inicjatywy ustawodawczej nie miała jakiegokolwiek wpływu na legislację związaną z procesem karnym, czy organizacją prokuratury. "W efekcie od 1 lipca zeszłego roku wprowadzono zmiany procedury karnej, których nie można ocenić inaczej, jak ukłon w stronę świata przestępczego. Zmiany te wprowadzono bez Prokuratora Generalnego i wbrew jego stanowisku" - zaznaczyła.

Z kolei Jerzy Jachnik, także w imieniu Kukiz'15, ocenił, że w prokuraturze od 25 lat dzieje się bardzo źle, bez względu na model prokuratury. "W rzeczywistości jedynym właściwym wyjściem byłoby rozwiązanie prokuratury i budowa jej od nowa" - powiedział.

Nowoczesna: Polskę zbliża się do standardu państwa policyjnego

Mirosław Pampuch (Nowoczesna) pytał posłów PiS, autorów projektu: "Czy naprawdę zdajecie sobie sprawę z zakresu władzy, jaką powierzacie jednej osobie - prokuratorowi generalnemu i ministrowi sprawiedliwości?". Krytykował, że projekt tak ważnej ustrojowej ustawy kieruje się do Sejmu jako projekt poselski - z pominięciem procedury opiniowania, wymaganej gdy projekt jest rządowy.

"Rozwiązania z tego projektu przesuwają Polskę do standardu państwa policyjnego" - ocenił Pampuch dodając, że jego klub opowiada się za dotychczasowym modelem rozdziału urzędu prokuratora generalnego od ministerstwa sprawiedliwości. "Stwarza to lepsze warunki dla zachowania apolityczności prokuratury" - dodał. Opowiedział się też przeciwko "ręcznemu sterowaniu prokuraturą przez polityka".

W imieniu klubu Nowoczesnej w debacie wystąpili też: poseł Witold Zembaczyński i wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak. Zembaczyński ocenił, że projekt jest "aksjologicznie obrzydliwy". W jego ocenie jest on też "powrotem okrutnego show ministra Ziobry". "Dzisiaj będzie mógł znowu niszczyć życiorysy. Powstaną polityczne zlecenia" - dodał.

Barbara Dolniak zauważyła, że projekt w istocie nie likwiduje żadnego ze szczebli prokuratury, a jedynie prokuratury apelacyjne zastępuje się prokuraturami regionalnymi - ale zakres ich właściwości zasadniczo się nie zmienia. Zgłosiła też kilkanaście innych uwag do zapisów z projektu, które jej zdaniem powinny przemawiać za jego odrzuceniem.

PSL: Pozycja PG powinna być wolna od nacisków

- Zasadnicze wątpliwości budzi sytuacja, w której Prokurator Generalny jest stroną postępowania sądowego, a jednocześnie jako minister sprawiedliwości, przełożonym służbowym rozpoznającego tę sprawę sędziego - mówił w Sejmie Krzysztof Paszyk z PSL.

Jego zdaniem każda zmiana na stanowisku ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego będzie destabilizować pracę prokuratorów. - Pozycja prokuratora generalnego-członka rządu jest słaba i niesamodzielna. Ta konstrukcja, wbrew temu co mówił poseł sprawozdawca, nie ma sobie równej w krajach Unii Europejskiej. Istnieją owszem zależności między PG a władzą wykonawczą, ale nie ma ani jednego kraju w UE, gdzie moglibyśmy wskazać unię personalną ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego - zauważył poseł PSL.

Według niego pozycja ustrojowa PG powinna być samodzielna i uniemożliwiająca jakiekolwiek naciski, a jego odpowiedzialność ściśle uregulowana ustawowo. Ponadto, jak dodał poseł, szef PG musi dysponować osobistymi gwarancjami zapewniającymi pełną niezależność.

"Ziobro stanie się jedną z najpotężniejszych postaci w państwie"

- Analizując zapisy projektu trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że połączenie tych stanowisk pod pretekstem skuteczniejszego zwalczania przestępczości to jedynie zasłona dymna dla usankcjonowania metod działania prokuratury i wymiaru sprawiedliwości z lat 2005-2007 - powiedział Paszyk.

Według niego jeśli ustawa wejdzie w życie, to minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro obok, prezydenta Andrzeja Dudy, premier Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego "stanie się jedną z najpotężniejszych postaci w polskim państwie".

- Projekt oddaje ogromną władzę w ręce ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego. To rodzi bardzo uzasadnione obawy, że wrócą te praktyki z lat 2005-2007 - oświadczył Paszyk.

Zobacz także stanowisko w tej sprawie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (PO):

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje