Polscy inżynierowie wzięci za fałszerzy pieniędzy. Brutalna akcja niemieckiej policji

Polscy inżynierowie zostali brutalnie pobici przez niemiecką policję. Jak relacjonują, gdy zatrzymali się na stacji benzynowej przy autostradzie A10 w Brusendorfie, napadło na nich kilka zamaskowanych osób po cywilnemu.

Polaków zakuto w kajdanki i w opaskach na oczy przewieziono na komisariat.  Szczegóły przeprowadzonej przez policjantów akcji są bardzo brutalne. Ofiary były bite i kopane po twarzy. Uczestnik zajścia twierdzi też, że zabrano im wszystko, co mieli. Zarekwirowano im samochody, telefony i wszystkie rzeczy prywatne.

Reklama

Według Agnieszki Libner, pracodawcy poszkodowanych, mężczyźni są w strasznym stanie. - Zostali wręcz skatowani i mają bardzo poważne obrażenia.  - Zamierzamy złożyć zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa - akcentuje Libner.  - Rozważamy również dochodzenie odszkodowania dla firmy z tytułu zarekwirowanego oraz zniszczonego mienia, jak również z tytułu strat, które ponosimy. Unieruchomiono dwóch bardzo cennych dla firmy specjalistów.

Okazało się, że niemiecka policja prowadziła akcję przeciwko fałszerzom pieniędzy. Ostatecznie Polacy zostali zwolnieni bez zarzutów. Jeden z nich nadal przebywa w szpitali na badaniach po pobiciu. Zapowiadają, że będę domagać się odszkodowań.

Jak oceniasz działania niemieckiej policji? Zapraszamy do dyskusji!

Dowiedz się więcej na temat: Polacy | inżynierowie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje